https://www.flickr.com/photos/mikecogh/5040984567 by mikecogh / CC-BY-2.0

Podczas IV Ogólnopolskiej Konferencji Bioetycznej Naukowo-Szkoleniowej „Medycyna ‒ media ‒ komunikowanie”, która odbyła się w Instytucie Medycyny Wsi w Lublinie, ujawniono, że jedynie 12% polskich lekarzy nie ma żadnych zastrzeżeń do swoich pacjentów. Pozostali twierdzą, że osoby odwiedzające ich gabinety są niegrzeczne, nieposłuszne i brudne.

REKLAMA
Większość lekarzy nie akceptuje pacjentów
Z badań dr. hab. n. med. Mirosława Jarosza z Zakładu Informatyki i Statystyki Zdrowia IMW wynika, że 88% lekarzy ma zastrzeżenia do swoich pacjentów. W celu uzyskania pełnej aprobaty, chory musi spełniać konkretne oczekiwania specjalisty. Tymczasem, jak tłumaczy autor badania, lekarz powinien traktować każdego pacjenta w taki sam sposób, niezależnie od tego, czy jest zadbany i grzeczny, czy nie. Chociaż w wielu sytuacjach jest to trudne, na tym polega profesjonalne podejście do pacjenta.
Dr Jarosz zaleca pracownikom służby zdrowia większe zrozumienie chorego, który jest osobą cierpiącą i zagubioną w systemie opieki zdrowotnej. W innym kontekście pacjent może się zachowywać całkowicie odmiennie. Jak podkreśla specjalista, z badań wynika, że aż 70% chorych jest niezadowolonych z jakości usług medycznych, co prowadzić może do frustracji.
Znaczenie dobrej komunikacji między lekarzem i pacjentem
Zdaniem dr. Jarosza, wielu nieporozumień można by uniknąć dzięki skutecznej komunikacji na linii lekarz ‒ pacjent. Niestety medycy nie są do tego przygotowywani. Jak tłumaczy prof. Jacek Dąbała, kierownik Samodzielnej Pracowni Komunikowania w Medycynie Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, zdolności tej rzadko naucza się na polskich uczelniach.
Sytuacja znacznie lepsza jest choćby w Wielkiej Brytanii, gdzie umiejętność komunikowania się z pacjentem zdobywana jest już na pierwszym roku studiów. Dopiero później wprowadzane są tam zajęcia z anatomii i biologii – podkreśla prof. Dąbała. W Polsce przedmioty niezwiązane z medycyną stanowią jedynie 5% programu nauczania.
Zdaniem prof. Tomasza Pasierskiego, kierownika Zakładu Bioetyki i Humanistycznych Postaw Medycyny Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, skuteczna komunikacja stanowi jedną z podstawowych zdolności lekarza. Sam kodeks etyki lekarskiej zobowiązuje medyka do skrupulatnego informowania pacjenta o jego stanie zdrowia. Jednak pamiętać należy, że zdolności poznawcze chorego, doświadczającego trudnej sytuacji emocjonalnej, mogą być wyraźnie ograniczone. W przypadkach takich należy wykazać się umiejętnościami pozwalającymi na uspokojenie pacjenta i wspólne określenie planu leczenia – podkreśla prof. Pasierski.
Dlaczego komunikacja na linii lekarz ‒ pacjent jest tak ważna? Jak dowodzą badacze, ułatwia ona przekonanie chorego do stosowania się do zaleceń lekarskich, a także pozwala na postawienie precyzyjnej diagnozy i dobranie odpowiedniej terapii. W badaniu opublikowanym w 2010 roku na łamach magazynu „Annals of Internal Medicine” stwierdzono, że diagnoza i leczenie zależą nie tylko od informacji biomedycznych o pacjencie, ale także od rozpoznania jego środowiska i zachowania. Jak dowodzą specjaliści, brak wiedzy na temat kontekstu społecznego może prowadzić do błędów w procesie terapeutycznym.
Pacjenci coraz bardziej agresywni
Jak wskazują badania przeprowadzone przez dr Krystynę Kowalczuk z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku, pacjenci są coraz bardziej agresywni wobec lekarzy. Wyniki sugerują, że ponad połowa medyków miała do czynienia z wulgaryzmami lub pogróżkami. Prawie co drugi lekarz doświadczył ataku lub jego próby ze strony chorego. Szczególnie dużo takich przypadków ma miejsce na oddziałach ginekologii i położnictwa. Niewiele lepiej jest na SOR-ach. Pacjenci notorycznie straszą specjalistów sądem i prawnikami. Czasem konieczne jest wręcz wezwanie policji.
Jak tłumaczy dr Wiesław Baryła, psycholog społeczny ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Sopocie, Polacy są narodem roszczeniowym, co wynika z naszej kultury. Uważamy, że skoro płacimy składki na ubezpieczenie zdrowotne, należy nam się najlepsza opieka. Sytuację dodatkowo zaostrza fakt, że pacjenci narażeni są na ciągłe kolejki i opóźnienia, co sprzeczne jest z zapewnieniami i ideami systemu opieki zdrowotnej. Polski pacjent odbiera taką sytuację jako lekceważącą czy wręcz prowokacyjną i odpowiada agresją – wyjaśnia specjalista.