Lekarze należą do jednej z najlepiej zarabiających grup zawodowych w Polsce.
Lekarze należą do jednej z najlepiej zarabiających grup zawodowych w Polsce. fot. Shutterstock.com

GUS podliczył zarobki lekarzy. Upadł mit o biedzie w publicznych szpitalach. 9 tys. etatu dla specjalisty plus rachunki za dyżury. Już w prywatnych szpitalach zarabiają mniej.

REKLAMA
W budżetówce słabo płacą? To już nieaktualne, przynajmniej w służbie zdrowia. Według danych GUS lekarz na państwowej posadzie zarabia 6802 zł brutto, a ten w prywatnej przychodni 6721 zł. - porównuje portal Wynagrodzenia.pl. Podobnie jest wśród pielęgniarek, położnych, dentystów i diagnostów laboratoryjnych.
Skąd ten fenomen? Dane Głównego Urzędu Statystycznego mają pewne niuanse. Kilka lat temu, po strajku lekarzy specjalistów, zagwarantowano im podwyżki pensji do ponad 5300 zł brutto. To wpływa na średnią w placówkach publicznych. Urząd wlicza do statystyk tylko zarobki na etacie. W całej służbie zdrowia etat rzadko jest jedynym źródłem dochodu.
logo
Zarobki w służbie zdrowia wg. GUS .Porówanie pensji podstawowej wypada na korzyść publicznych szpitali. Oferują też one większe możliwości dorabiania. grafika Sedlak&Sedlak

Zazwyczaj lekarze zakładają działalność gospodarczą i wystawiają szpitalom faktury za dyżury. Nawet 2 tys. zł za 24 godzinny dyżur. „Rekord przedsiębiorczości” należy do neurologa, który w tygodniu przepracował 172 godziny - 4 godziny więcej niż wynosi suma 7 dób). Sprawę ujawniła Państwowa Inspekcja Pracy po kontroli w szpitalach. Co ciekawe, gdyby neurolog pociągnął dyżury przez cały miesiąc, choć to chyba niemożliwe, mógłby wyciągnąć nawet ponad 50 tys. zł.
Jak pisał "Newsweek", wiele publicznych szpitali, szczególnie tych znanych, padło łupem karteli lekarskich. Lekarze przejmują kontrole nad oddziałami i leczą w nich głównie pacjentów z prywatnych praktyk. Przed tymi z ulicy piętrzą kolejkę.
Na przykład jeden z szefów znanej kliniki ginekologicznej w Warszawie jest zarazem ordynatorem oddziału ginekologicznego w dużym szpitalu. System działa w ten sposób, że na oddział raczej nie dostaną się pacjentki bez wcześniejszej konsultacji z ordynatorem, 200 zł za wizytę. Co oczywiste, na państwowej porodówce pierwszeństwo mają pacjentki z prywatnej kliniki itd. Bankowcy powiedzieliby że to klasyczny crosselling: zakładasz konto, a bank sprzedaje ci kredyt na mieszkanie, kartę kredytową.
GUS potwierdza, że lekarze są dobrze wynagradzanymi pracownikami. Tylko co piąty z nich zarabia poniżej 3 900 zł. Zarobki połowy mieszczą się w przedziale 3 900 – 7 800 zł. A jedna trzecia z nich zarabia powyżej 7 800 zł.
Inna sprawa, że profesja lekarza ma specyficzny charakter. Raczej nie zmieniają branży stąd też zarobki są najczęściej powiązane ze stażem pracy. Lekarze uczą się fachu ponad 10 lat. Kupony zaczynają odcinać po 35. roku życia. Najlepiej zarabiają dopiero w wieku 45-54 lat.