https://www.flickr.com/photos/cgpgrey/4888212879 by CGP Grey / CC-BY-2.0

Szereg badań wskazuje na fakt, że żyjemy coraz dłużej i zdrowiej. Niestety eksperci są zdania, że trend ten może się odwrócić, gdy obecna młodzież dorośnie. Czy dzieci będą żyły krócej niż ich rodzice?

REKLAMA
Współczesne dzieci żyją niezdrowo
Pomimo usilnych starań ekspertów, dążących do rozpowszechniania wiedzy na temat zdrowego stylu życia, w wielu gospodarstwach domowych i szkołach dzieci nie uczy się właściwych nawyków. Najmłodsi mają niewielką wiedzę na temat wpływu diety i ruchu na zdrowie. Jak podkreśla prof. Grzegorz Dzida, lubelski konsultant wojewódzki w dziedzinie diabetologii, dorastająca obecnie młodzież może być pierwszym pokoleniem od stuleci, które nie będzie żyło tak długo, jak ich rodzice.
Dzieci i nastolatki coraz częściej posiadają nadmierną wagę – tłumaczy specjalista. Już ok. 10% Polaków poniżej 16 roku życia cierpi na otyłość. 1 na 3 młodych Polaków ma nadwagę. Nad wzrostem wagi dzieci nie potrafią zapanować ich właśni rodzice. Z badań przeprowadzonych wśród rodziców dzieci z nadwagą wynika, że nie mają oni zastrzeżeń do nawyków żywieniowych swoich dzieci ani do ich aktywności fizycznej. Tymczasem eksperci ostrzegają, że zarówno dieta małych Polaków, wypełniona produktami wysokokalorycznymi, jak i poziom ich ruchu pozostaje daleki od ideału.
Tymczasem nadwaga i otyłość przyczyniają się do nadciśnienia i cukrzycy typu 2 u dzieci i młodzieży. Okazuje się, że podwyższone ciśnienie wykazuje aż 30%, a podwyższony poziom cukru we krwi na czczo 5% chłopców z nadmierną wagą. Jak tłumaczy dr Dzida, obie przypadłości przy jednoczesnej nadwadze wpływają na wykształcenie zespołu metabolicznego, który zwiększa ryzyko wystąpienia poważnych konsekwencji zdrowotnych, takich jak zawał, udar czy nagła śmierć sercowa. Najprawdopodobniej dzisiejsza młodzież będzie umierać w wyniku tych schorzeń częściej niż ich rodzice – dodaje specjalista.
Najczęstsze choroby młodych Polaków
Prof. Andrzej Radzikowski, kierownik Kliniki Gastroenterologii i Żywienia Dzieci Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, podkreśla, że oprócz cukrzycy i nadciśnienia mali pacjenci często cierpią na problemy ortopedyczne. Ekspert potwierdza, że przyczyną tej sytuacji jest nadmiar spożywanych kalorii i niewystarczająca aktywność fizyczna. Problemem są także rodzice, którzy zgadzają się, aby ich dzieci unikały lekcji wychowania fizycznego. Jak wskazuje NIK, w roku szkolnym 2012/2013 ok. 15% uczniów klas 4-6 szkoły podstawowej nie brało udziału w zajęciach wf. W szkołach ponadgimnazjalnych odsetek ten wynosił 30%. Dane epidemiologiczne wskazują, że tak duża absencja jest nieuzasadniona.
O kolejnym problemie dzisiejszej młodzieży mówi dr Janusz Meder, prezes Polskiej Unii Onkologii. Podaje on, że obecnie obserwuje się wzrost liczby nowotworów wynikających z przenoszenia wirusów drogą seksualną. Jak zaznacza specjalista, podczas gdy nastolatki zdają sobie sprawę z zagrożenia, jakie stanowi wirus HIV, niewiele wiedzą na temat wirusa brodawczaka ludzkiego. Coraz większym niebezpieczeństwem dla dzisiejszych młodych Polaków są także: dziura ozonowa, zanieczyszczenia powietrza i solaria, które przyczyniają się do nowotworów skóry.
Wciąż mamy szansę, aby poprawić sytuację najmłodszych
Zdaniem prof. Alicji Chybickiej, kierownika Kliniki Onkologii i Hematologii Dziecięcej we Wrocławiu, jest jeszcze nadzieja dla młodego pokolenia. Skuteczna diagnostyka i szerokie możliwości terapeutyczne pozwalają na szybkie stwierdzenie dolegliwości nękających najmłodszych i zaradzenie im. Z drugiej strony, specjalistka przyznaje, że niemożliwe jest zniwelowanie wszystkich problemów zdrowotnych dzieci i młodzieży.
Zdaniem prof. Bogdana Wojtyniaka, zastępcy dyrektora Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego, jest zbyt wcześnie, aby móc mówić, że współczesne dzieci i młodzież będą żyły krócej. Nie ma bowiem wystarczających danych, aby stwierdzić, w jaki sposób stan zdrowia młodych Polaków rzutować będzie na długość ich życia. Jak zaznacza prof. Wojtyniak, problemy zdrowotne dotyczą wyłącznie pewnego odsetka dzieci i młodzieży, a nie całej ich populacji. Wyraźnie widzimy zagrożenia, jakie czyhać mogą na najmłodszych w przyszłości, jednak jest jeszcze czas, aby im przeciwdziałać.