
Niacynę, czyli witaminę B3, powszechnie stosuje się w celu regulacji poziomu cholesterolu we krwi. Okazuje się jednak, że u osób ze stwardnieniem tętnic i podwyższonym cholesterolem niacyna wcale nie redukuje ryzyka zawału serca czy udaru – co więcej, jej stosowanie niesie ze sobą ryzyko wielu skutków ubocznych, w tym zwiększone ryzyko przedwczesnej śmierci.
REKLAMA
Uwaga na działania niepożądane!
Wyniki najnowszych badań pokazują, że chociaż niacyna może przysłużyć się do podniesienia poziomu „dobrego” cholesterolu, nie ma większych dowodów na jej korzystny wpływ na układ sercowo-naczyniowy. Jednocześnie wykazano, że istnieje wiele poważnych skutków ubocznych związanych ze stosowaniem niacyny – na tyle poważnych, by konieczna okazała się hospitalizacja.
Wyniki najnowszych badań pokazują, że chociaż niacyna może przysłużyć się do podniesienia poziomu „dobrego” cholesterolu, nie ma większych dowodów na jej korzystny wpływ na układ sercowo-naczyniowy. Jednocześnie wykazano, że istnieje wiele poważnych skutków ubocznych związanych ze stosowaniem niacyny – na tyle poważnych, by konieczna okazała się hospitalizacja.
– Ludzie zażywający niacynę dość pilnie powinni skonsultować się ze swoim lekarzem, by dowiedzieć się, czy w ich przypadku zażywanie tego środka jest bezpieczne i czy istnieją inne możliwości – mówi dr Donald Lloyd-Jones z Northwestern University Feinberg School of Medicine.
Analiza opublikowana w czasopiśmie „New England Journal of Medicine” opisuje efekty uboczne stosowania niacyny, takie jak zachorowania na cukrzycę czy utrata kontroli nad glikemią u osób już będących diabetykami. Wielu pacjentów skarżyło się też na krwotoki, różnego rodzaju infekcje, biegunkę, problemy z wątrobą i choroby skórne.
– Nie mamy wątpliwości, że objawy te związane są z zażywaniem niacyny – mówi Jane Armitage, profesor Uniwersytetu Oksfordzkiego. – Lek ten stosuje się w walce z podwyższonym cholesterolem już od pięćdziesięciu lat i konieczne było przeprowadzenie wielu badań, aby odkryć jego działania niepożądane.
Badania kliniczne ujawniły także związek pomiędzy dziewięcioprocentowym wzrostem umieralności wśród pacjentów a zażywaniem przez nich niacyny. Lloyd-Jones uważa, że chociaż odsetek ten nie jest wysoki, wciąż może stanowić dla nas powody do niepokoju.
Wzloty i upadki
Niacynę, znaną też jako witamina B3 lub witamina PP, stosuje się od lat. W Stanach Zjednoczonych wydaje się miesięcznie prawie 700 tys. recept na ten lek, co równa się rocznemu kosztowi w wysokości ponad 800 tys. dolarów.
Niacynę, znaną też jako witamina B3 lub witamina PP, stosuje się od lat. W Stanach Zjednoczonych wydaje się miesięcznie prawie 700 tys. recept na ten lek, co równa się rocznemu kosztowi w wysokości ponad 800 tys. dolarów.
Aby przetestować skuteczność niacyny, naukowcy z Oksfordu przeprowadzili badania kliniczne z udziałem chorych na serce pacjentów z Chin, Wielkiej Brytanii i Skandynawii. W ostatecznej analizie uwzględniono przypadki ok. 26 tys. z nich – jedna trzecia pierwotnie zaangażowanych uczestników musiała zostać wykluczona z dalszych badań ze względu na pojawienie się u nich skutków ubocznych.
Połowa pacjentów otrzymywała tabletki o przedłużonym uwalnianiu zawierające niacynę i laropiprant, pozostali zaś – placebo (więcej o efekcie placebo na stronie: http://portal.abczdrowie.pl/lecznicze-wlasciwosci-placebo). Zawartość laropiprantu miała zapobiegać wywoływanemu przez niacynę zaczerwienieniu skóry. Wspomniana kombinacja leków została zatwierdzona w Europie, ale nie doczekała się akceptacji ze strony Amerykańskiej Agencji ds. Żywności i Leków (FDA – Food and Drugs Agency), przez co wycofano ją z obrotu również na Starym Kontynencie, a producent leku, Merck, zawiesił jego wypuszczenie na rynek w Stanach Zjednoczonych.
Zażywać czy nie?
Ostatnia analiza potwierdza wyniki przeprowadzonego wcześniej w Stanach Zjednoczonych badania klinicznego, które przerwano po trzech latach ze względu na brak widocznej poprawy w stanie zdrowia pacjentów. Niektóre z odnotowanych wówczas skutków ubocznych pojawiły się i tym razem, włączając w to zwiększone ryzyko chorób i infekcji układu pokarmowego.
Według Lloyd-Jonesa lekarze wciąż tak często przepisują niacynę, ponieważ powszechnie uważa się, że podnosi ona poziom „dobrego” cholesterolu HDL, a o skutkach ubocznych jej działania w ogóle do tej pory nie wspominano. Oksfordzkie badanie jest pierwszym, które te skutki ujawniło.
Ostatnia analiza potwierdza wyniki przeprowadzonego wcześniej w Stanach Zjednoczonych badania klinicznego, które przerwano po trzech latach ze względu na brak widocznej poprawy w stanie zdrowia pacjentów. Niektóre z odnotowanych wówczas skutków ubocznych pojawiły się i tym razem, włączając w to zwiększone ryzyko chorób i infekcji układu pokarmowego.
Według Lloyd-Jonesa lekarze wciąż tak często przepisują niacynę, ponieważ powszechnie uważa się, że podnosi ona poziom „dobrego” cholesterolu HDL, a o skutkach ubocznych jej działania w ogóle do tej pory nie wspominano. Oksfordzkie badanie jest pierwszym, które te skutki ujawniło.
– To rodzi pytanie, czy rzeczywiście rozumiemy biologię cholesterolu HDL – mówi lekarz.
Zaniepokojeni wynikami badań pacjenci nie muszą się jednak obawiać, że odstawienie niacyny im zaszkodzi – pozostają wciąż statyny, z powodzeniem stosowane są w celu obniżenia poziomu „złego” cholesterolu LDL i obecnie są nawet bardziej popularne niż niacyna.
Zaniepokojeni wynikami badań pacjenci nie muszą się jednak obawiać, że odstawienie niacyny im zaszkodzi – pozostają wciąż statyny, z powodzeniem stosowane są w celu obniżenia poziomu „złego” cholesterolu LDL i obecnie są nawet bardziej popularne niż niacyna.
Dowiedz się więcej o niacynie: http://portal.abczdrowie.pl/witamina-pp.