
Według popularnego przekonania picie z umiarem nie tylko nie szkodzi, ale wręcz pomaga naszemu sercu. Wyniki najnowszych badań zaprzeczają jednak tej teorii. Okazuje się, że ograniczenie alkoholu, nawet w przypadku osób pijących niewiele, korzystnie wpływa na kondycję układu sercowo-naczyniowego.
REKLAMA
Mit obalony
Odkrycie dokonane wspólnie przez naukowców z Uniwersytetu Londyńskiego, Londyńskiej Szkoły Medycyny Tropikalnej i Higieny oraz z Uniwersytetu Pensylwanii podważa wyniki wcześniejszych badań, które miały wskazywać na to, że spożywanie niewielkich ilości alkoholu (od 120 do 250 mililitrów tygodniowo) może działać ochronnie na nasz układ krążenia.
Odkrycie dokonane wspólnie przez naukowców z Uniwersytetu Londyńskiego, Londyńskiej Szkoły Medycyny Tropikalnej i Higieny oraz z Uniwersytetu Pensylwanii podważa wyniki wcześniejszych badań, które miały wskazywać na to, że spożywanie niewielkich ilości alkoholu (od 120 do 250 mililitrów tygodniowo) może działać ochronnie na nasz układ krążenia.
Naukowcy przyjrzeli się kartom zdrowia ponad 260 tys. pacjentów w Wielkiej Brytanii. Analiza wykazała, że ci pacjenci, którzy są nosicielami wariantu genu odpowiadającego za spożywanie mniejszych ilości alkoholu, na ogół mają zdrowsze serca. U osób tych występowało o średnio 10% niższe ryzyko choroby wieńcowej. Odnotowano u nich także niższe ciśnienie krwi i niższy wskaźnik masy ciała (BMI - dowiedz się, jak obliczyć wskaźnik BMI: http://portal.abczdrowie.pl/jak-obliczyc-bmi). Według autorów badania oznacza to, że ograniczenie ilości spożywanego alkoholu zawsze ma korzystny wpływ na nasz układ sercowo-naczyniowy, bez względu na to, jak często i w jakich ilościach pijemy. O uzależnieniu od alkoholu dowiedz się więcej z artykułu: http://portal.abczdrowie.pl/uzaleznienie-od-alkoholu.
– Podczas gdy szkodliwe skutki nadmiernego spożywania alkoholu są dobrze znane, przez ostatnie lata słyszeliśmy często doniesienia na temat potencjalnych korzyści zdrowotnych płynących z umiarkowanego picia – mówi prof. Juan P. Casas, główny autor badania. – Teraz mamy jednak dowody, że w niektórych z tych badań wystąpiły ograniczenia, które mogły wpłynąć na wiarygodność ich wyników. W naszym badaniu zauważyliśmy związek pomiędzy zredukowaniem ilości spożywanego alkoholu a poprawą kondycji układu sercowo-naczyniowego, bez względu na to, czy dany pacjent pił dużo, czy tylko trochę. Zakładając, że jest to związek przyczynowo-skutkowy, wychodzi na to, że nawet jeśli pijesz niewiele, twoje serce i tak odczuje korzyści z ograniczenia picia.
Kwestia genów
Dlaczego wiarygodność poprzednich badań nad skutkami zdrowotnymi spożywania alkoholu może zostać podważona? Przede wszystkim dlatego, że wszystkie z nich oparte zostały na wywiadach z pacjentami. Główna trudność polega na rozróżnieniu spośród pacjentów deklarujących niepicie, którzy z nich nigdy nie spożywali alkoholu, a którzy pili regularnie w przeszłości, ale zaprzestali ze względu na problemy zdrowotne.
Dlaczego wiarygodność poprzednich badań nad skutkami zdrowotnymi spożywania alkoholu może zostać podważona? Przede wszystkim dlatego, że wszystkie z nich oparte zostały na wywiadach z pacjentami. Główna trudność polega na rozróżnieniu spośród pacjentów deklarujących niepicie, którzy z nich nigdy nie spożywali alkoholu, a którzy pili regularnie w przeszłości, ale zaprzestali ze względu na problemy zdrowotne.
Tym razem za wskaźnik spożycia alkoholu przez pacjenta naukowcom posłużyły… geny. W jaki sposób?
Osoby posiadające wariant genu „dehydrogenazy alkoholowej 1B” charakteryzują się mniejszą odpornością na zamroczenie alkoholowe, a zatem doświadczają wielu nieprzyjemnych skutków picia, takich jak mdłości czy wymioty. Jak się okazuje, na dłuższą metę osoby te spożywają mniejsze ilości alkoholu niż ci z tzw. mocną głową.
– Badania nad spożyciem alkoholu są pełne trudności, częściowo dlatego, że pacjenci sami zdają relację z tego, jak często piją – mówi dr Shannon Amoils z Brytyjskiej Fundacji Serca (British Heart Foundation). – W tym przypadku naukowcy przeprowadzili badanie w przemyślany sposób, tak aby obejść ten problem, i zbadali przypadki nosicieli genu, który predysponuje ich do picia mniej.
Pić czy nie pić – oto jest pytanie
Jakie płyną wnioski z najnowszych odkryć? Zdania uczonych wydają się podzielone. Tim Spector, profesor epidemiologii genetycznej z Uniwersytetu Londyńskiego, przyznaje, że wyniki badań robią wrażenie i słusznie podważają dogmat o dobroczynnym wpływie alkoholu na nasze zdrowie. – To badanie ma swoje ograniczenia – dodaje jednak. – Ponieważ ludzie z uwarunkowaną genetycznie nietolerancją alkoholu mogą posiadać też inne zachowania lub cechy, które zmniejszają u nich ryzyko chorób serca. Mogą na przykład posiadać różne chroniące ich mikroorganizmy jelitowe.
Jakie płyną wnioski z najnowszych odkryć? Zdania uczonych wydają się podzielone. Tim Spector, profesor epidemiologii genetycznej z Uniwersytetu Londyńskiego, przyznaje, że wyniki badań robią wrażenie i słusznie podważają dogmat o dobroczynnym wpływie alkoholu na nasze zdrowie. – To badanie ma swoje ograniczenia – dodaje jednak. – Ponieważ ludzie z uwarunkowaną genetycznie nietolerancją alkoholu mogą posiadać też inne zachowania lub cechy, które zmniejszają u nich ryzyko chorób serca. Mogą na przykład posiadać różne chroniące ich mikroorganizmy jelitowe.
Dr Suzanne Steinbaum, kardiolog ze Szpitala Lenox Hill w Nowym Jorku, przestrzega: – W świetle dowodów na korzystne działanie dla układu sercowo-naczyniowego zawartych w czerwonym winie polifenoli należy spojrzeć na wyniki tego badania z odrobiną krytycyzmu – mówi. – Nie ma wątpliwości, że pacjenci z danym wariantem genu spożywają mniej alkoholu, ale nie wiadomo, czy akurat to jest czynnikiem poprawiającym kondycję ich serca – dodaje.