https://www.flickr.com/photos/robin24/5129712590 by robin_24 / CC BY 2.0

Niedobór witaminy A co roku zbiera smutne żniwo – jak pokazują statystyki, co najmniej 300 tysięcy dzieci na całym świecie traci wzrok w związku ze zbyt niską podażą tej witaminy, a kolejne 650–700 tysięcy maluchów umiera na skutek ciężkiego niedożywienia. Naukowcy są zdania, iż genetyczna modyfikacja roślin uprawnych w krajach zmagających się z problemem niedożywienia może w niedalekiej przyszłości uratować tysiące istnień ludzkich.

REKLAMA
Projekt „superbanan”
Dziewięć lat temu australijscy naukowcy za cel postawili sobie wzbogacenie bananów rosnących w Ugandzie o prowitaminę A, by zapewnić tamtejszej ludności dostęp do wartościowej pod względem odżywczym żywności i przyczynić się do rozwiązania problemu niedoboru witaminy A. Fundusze na prowadzenie prac otrzymali między innymi od Fundacji Billa i Melindy Gates.
Obecnie badania nad superżywnością dla Ugandy wkraczają w kolejne stadium – niedługo w USA odbędą się pierwsze próby kliniczne na ludziach. Pod koniec roku, gdy znane będą ich wyniki, przyszłość „superbanana” będzie już jasna. Jeśli produkt pomyślnie przejdzie testy, pierwsze uprawy będą miały miejsce w Ugandzie w 2020 roku. Produkt będzie mógł trafić także do Ruandy, Kenii i Tanzanii, a technologia, która posłużyła do jego wytworzenia, będzie mogła być zastosowana do genetycznej modyfikacji platanów – uprawianych na zachodzie Afryki owoców, znanych również jako banany skrobiowe.
„Superbanan” wyglądem nie różni się od zwykłego banana, ale jego miąższ ma bardziej pomarańczowy odcień. Jest to wynikiem modyfikacji genetycznych powodujących wzrost stężenia beta-karotenu, czyli prowitaminy A (o właściwościach witaminy A przeczytasz na: http://portal.abczdrowie.pl/witamina-a).
Dlaczego banan?
Z punktu widzenia Europejczyka wybór banana na przedmiot badań naukowych i genetycznych modyfikacji może wydawać się zaskakujący. Warto jednak uświadomić sobie, że na wschodnich obszarach Afryki banany stanowią podstawę diety. Owoce te są niestety ubogie w witaminę A i żelazo, w związku z czym spożywający je mieszkańcy tych rejonów są w większym stopniu narażeni na niedobór witaminy A i niedokrwistość z niedoboru żelaza (więcej informacji na temat roli żelaza w diecie znajdziesz na stronie internetowej: http://portal.abczdrowie.pl/zelazo-w-diecie).
GMO sposobem na głód na świecie?
Wzbogacenie bananów o witaminę A i powszechna uprawa zmodyfikowanej genetycznie rośliny w krajach zmagających się z problemem niedożywienia, takich jak Uganda, może stanowić poważny przełom w walce z głodem na całym świecie. Przeciwnicy żywności modyfikowanej genetycznie (GMO) przekonują jednak, że pokarmy rodem z probówki mogą być zagrożeniem dla zdrowia i życia człowieka. Czy mają rację?
W październiku ubiegłego roku grupa 93 naukowców o międzynarodowej renomie zajęła stanowisko w kwestii bezpieczeństwa żywności modyfikowanej genetycznie. Dotychczas uznawano, że w związku z brakiem dowodów na szkodliwość produktów tego typu, można założyć, iż są one niegroźne dla organizmu człowieka. Zdaniem badaczy jest to zbyt optymistyczne założenie, zwłaszcza że przytłaczająca większość istniejących badań potwierdzających bezpieczeństwo żywności GMO jest finansowana przez firmy zajmujące się biotechnologią.
Uprawy GMO na świecie
Rośliny modyfikowane genetycznie są uprawiane w 28 krajach i zajmują około 12% obszarów rolnych na całym świecie. W krajach Unii Europejskiej do uprawy komercyjnej dopuszczono dwie rośliny. Dla porównania, w Stanach Zjednoczonych liczba ta wynosi 96 (najbardziej popularne z nich to: kukurydza, rzepak i soja), a „owoce” upraw GMO wchodzą w skład 70–80% produktów spożywczych dopuszczonych do sprzedaży w USA.
Żywność genetycznie modyfikowana ma specjalne oznaczenia na opakowaniu, w myśl zasady, iż konsumenci mają prawo wiedzieć o pochodzeniu danego produktu. Producenci żywności, przy wsparciu niektórych kongresmenów, lobbują jednak na rzecz zmian legislacyjnych, które nie pozwalałyby poszczególnym stanom na wprowadzenie nakazu oznaczania produktów pochodzących z upraw GMO.