Polacy nadużywają zwolnień lekarskich.
Polacy nadużywają zwolnień lekarskich. Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Gazeta

Medicover, prywatna firma medyczna znowu postanowiła zmasakrować ZUS i publiczny system zdrowia. Ich nieudolność i słaba skuteczność w leczeniu grypy, cukrzycy, nadciśnienia, chorób i urazów kręgosłupa przynosi 3-4 mld zł strat pracodawcom i polskiej gospodarce. To koszty nieobecności w pracy pracowników, którzy słabo leczeni zbyt wiele czasu spędzają na chorobowym.

REKLAMA
Publikując raport „Praca. Zdrowie. Ekonomia” Medicover podparł się danymi z własnego systemu opieki zdrowotnej, w którym znajduje się prawie 180 tys. pracowników. Zestawił je ze statystykami Zakładu Ubezpieczeń Społecznych o zwolnieniach i ogólnych kosztach leczenia. I wyszło szydło z worka. Okazuje, że idąc do publicznej przychodni pracownik przeciętnie żegna się z obowiązkami na 6 dni. Z tego jeden dzień traci na telefonowanie i stanie kolejkach do gabinetu, a 5 kolejnych to średni czas udzielonego zwolnienia lekarskiego. W Medicover czas przeciętnego zwolnienia to 4 dni.
– Sprawne leczenie cukrzycy (o cukrzycy typu 1 przeczytaj w artykule: http://portal.abczdrowie.pl/czym-jest-cukrzyca-typu-1) czy nadciśnienia powoduje, że choroby te w mniejszym stopniu ograniczają zdolności produkcyjne pracownika. U nas trzykrotnie więcej osób niż w publicznej służbie zdrowia osiągnęło zbalansowanie poziomu cukru. Mamy też więcej pacjentów, którzy wyleczyli się z nadciśnienia – mówi lek. med. Agnieszka Motyl, współautorka raportu.
Wiecej o nadciśnieniu tętniczym przeczytasz tutaj: http://portal.abczdrowie.pl/nadcisnienie-tetnicze.
Choruje pracownik, szef płaci i płacze
Trzeba przyznać, że lekarze świetnie opanowali język handlu i biznesu. Dane jednej z największych prywatnych przychodni w Polsce to ukłon do pracodawców. Kupujcie pracownikom pakiety medyczne, a my będziemy ich szybciej stawiać na nogi – przekonują eksperci. Sugerują też, że państwowi lekarze nadużywają zwolnień lekarskich dając je na wyrost, żeby schorowany pracą człowiek nie tylko wydobrzał, ale przy okazji choroby nieco wypoczął. W przypadku zwykłej grypy i infekcji górnych dróg oddechowych zwolnienia lekarzy Medicoveru są o jedną trzecią krótsze niż te w publicznych przychodniach.
Medicover wylicza oszczędności co do złotówki. Konkretnie 641 złotych rocznie to kwota zaoszczędzona na nieobecności pracowników, o ile znajduje się on pod opieką lekarzy w prywatnym systemie. Koszty krótkoterminowych zwolnień opłacają przecież pracodawcy. Z danych ZUS wynika, że koszt zasiłków chorobowych wypłaconych przez firmy i państwowe zakłady pracy przekroczył 13,3 mld złotych.
Jeremi Mordasewicz, ekspert konfederacji pracodawców Lewiatan, skomentował w swoim stylu, roztaczając wizję biznesowego Armagedonu: – Pracownik jest nieobecny z powodu choroby średnio 12 dni w roku. Do tego kilka razy w roku chodzi do lekarza w godzinach pracy, a w czasie złego samopoczucia mniej wydajnie pracuje. Należy także doliczyć koszt wynikający z niepełnego wykorzystania maszyn, budynków i kapitału przedsiębiorstwa oraz wynagrodzenie za nadgodziny zlecone pozostałym pracownikom lub koszty rekrutacji pracowników na zastępstwo. Zatem średni całkowity koszt absencji chorobowej na jednego pracownika wynosi od 3000 złotych do nawet 4500 złotych rocznie – mówi Mordasewicz.
W opinii pracodawców te dwa, trzy dni na chorobowym więcej niż potrzeba mają wagę dla gospodarki. Przekłada się na ok. 3-4 mld zł strat pracodawców.
Ciąża bardziej zjadliwa niż grypa
Z raportu wyłania się również smutny obraz kondycji polskich pracowników etatowych. Ponad połowa mężczyzn ma nadwagę, co wiąże się z ryzykiem cukrzycy i nadciśnienia. Podobnie ponad połowa pracujących ma nieprawidłowy poziom cholesterolu. Ale i tak najwięcej, bo 40 proc. wszystkich zwolnień lekarskich, biorą kobiety w ciąży. Lekarze Medicoveru dodają jednak, że akurat ta liczba nie wynika tylko z wygodnictwa przyszłych matek. – Polki coraz później zachodzą w ciążę. Wraz z wiekiem wzrasta liczba możliwych powikłań i przypadłości dlatego wiele kobiet chce zwolnienia lekarskiego – dodaje lek. med. Agnieszka Motyl.
Oprócz tych, którzy lubią pobimbać na chorobowym, pięcioletnia analiza populacji podopiecznych Medicoveru dostarczyła informacji o mniej licznej, ale równie zastanawiającej grupie pracowników. To osoby na tyle sterroryzowane przez pracodawców, że nawet w wypadku choroby nie biorą zwolnienia. Przychodzą do pracy pomimo przeziębienia i zarażają innych, ukrywają ból pleców , ale i tak pracują mniej wydajnie. W najcięższych przypadkach piszą podanie o urlop wypoczynkowy, by wyleczyć się samodzielnie.