
Chandra, depresja, złość, przygnębienie. Jesień jak każda pora roku pisze jakiś scenariusz. A ten jesienny często związany jest z gorszym samopoczuciem. No właśnie – tylko samopoczuciem, czy czymś więcej?
REKLAMA
To właśnie pod koniec każdego roku gabinety psychologiczne mają największy ruch. Wraz z mniejszą ilością słońca, a do tego gwałtownie spadającymi temperaturami oraz dominującymi ciemnościami za oknem po prostu niczego nam się nie chce. Spada motywacja do pracy, rośnie lenistwo, zobojętnienie. O to, kiedy pojawia się problem zapytaliśmy mgr Ewelinę Balcerowską-Mróz, psycholog.
Naturalny stan
„Dzisiaj nie wstaję. Nie idę do pracy, dopadła mnie depresja” – takie myśli nachodzą nas, gdy za oknami robi się coraz chłodniej i zaczyna brakować słońca. Obniżone samopoczucie i spadek aktywności to najczęstsze oblicze jesiennej chandry. Najchętniej nie wychodzilibyśmy spod ciepłego koca, a w nieco śmielszych marzeniach zazdrościmy niedźwiedziom zimowego snu – mówi psycholog Ewelina Balcerowska-Mróz.
-Taki stan jest całkiem naturalny. Choć nie wszyscy jesteśmy meteopatami, wielu z nas dopada jesienna chandra. Potocznie nazywamy ją depresją, ale w rzeczywistości do depresji jej daleko – dodaje specjalista.
-Taki stan jest całkiem naturalny. Choć nie wszyscy jesteśmy meteopatami, wielu z nas dopada jesienna chandra. Potocznie nazywamy ją depresją, ale w rzeczywistości do depresji jej daleko – dodaje specjalista.
Dlaczego? Bo depresja zdiagnozowana to nie tylko gorsze samopoczucie przez nawet kilka dni, ale problemy ze snem, apetytem, libido, a nawet zaniki pamięci. Jak mówi specjalistka nawet, jeśli niektóre z tych objawów rozpoznajemy u siebie, to wciąż za mało, by jednoznacznie stwierdzić depresję. Bardzo istotne jest natężenie objawów oraz długość ich występowania, a także wiele innych czynników, które musi brać pod uwagę lekarz stawiający diagnozę.
O depresji dowiesz się więcej z raportu abcZdrowie.pl: http://portal.abczdrowie.pl/wszystko-co-powinienes-wiedziec-o-depresji.
Dobra rada
Psycholog Ewelina Balcerowska-Mróz sugeruje, aby na najgorszą chandrę przygotować sobie kubek pysznej gorącej czekolady, która szybko poprawi nam nastrój, na przekór jesiennej szarudze. Szacuje się, że w jesienno-zimowe miesiące natężenie światła jest 2 - 3 razy mniejsze niż wiosną i 100 razy mniejsze, niż kiedy wygrzewamy się na plaży latem. To wszystko ma wpływ na stan psychofizyczny. Z tym też wiąże się zjawisko depresji sezonowej (Seasonal Affective Disorder, SAD). Jest to zaburzenie, którego objawy typowe dla depresji (tj. smutek, ciągłe zmęczenie, niski poziom energii) pojawiają się, co roku jesienią i zimą, i samoistnie ustępują w marcu, gdy dni stają się dłuższe. Przyczyny zaburzenia nie są do końca znane, jednak zakłada się, że za spadek formy w mniejszej lub większej mierze odpowiadają neuroprzekaźniki: serotonina i noradrenalina. Czasem w celu zredukowania natężenia kłopotliwych objawów stosuje się fototerapię, czyli terapię z użyciem sztucznego światła.
Zobacz, jak poradzić sobie z jesienną chandra: http://portal.abczdrowie.pl/usmiechnij-sie-jak-pokonac-jesienna-chandre.