
Chodzi przede wszystkim o specyfiki, które w składzie mają np. pseudoefedrynę czy kodeinę. Takie zmiany to nowy pomysł posłów na walkę z uzależnieniem młodzieży od narkotyków.
REKLAMA
Zdaniem polityków fakt, że syropy czy tabletki na katar i kaszel są dostępne bez recepty, bardzo ułatwia młodym ludziom dostęp do narkotyków (dowiedz się, jak walczyć z katarem: http://portal.abczdrowie.pl/katar-jak-z-nim-walczyc). – Masowo kupują lekarstwa a potem domowymi sposobami wytwarzają z nich środki psychoaktywne – podaje dziennik „Metro”. Chodzi zwłaszcza o metaamfetaminę, której zażywanie może powodować trwałe uszkodzenia mózgu.
Teraz posłowie chcą wprowadzić przepis, według którego leki z pseudoefedryną czy kodeiną miałyby być dostępne jedynie dla osób pełnoletnich, za okazaniem dowodu osobistego. Zdaniem posła Rajmunda Millera z PO, placówki to też placówki służby zdrowia, więc nie powinny udostępniać bez ograniczeń szkodliwych substancji.
Pomysł posłów popierają sami aptekarze, którzy przekonują, że zmiany nie będą w żaden sposób utrudniać dostępu do leków osobom faktycznie ich potrzebujących (jeśli chcesz wiedzieć więcej o lekach na receptę, zajrzyj na stronę: http://portal.abczdrowie.pl/co-to-sa-leki-rx-na-recepte). Nieprzekonani pozostają natomiast terapeuci: - Jestem realistką, dilerzy są zawsze o krok przed prawem. Takie ograniczenia tylko skomplikują pracę toksykologów. Te zmiany to tylko rozwiązanie cząstkowe – mówi na łamach „Metra” Mirka Straburzyńska, terapeutka pracująca z osobami uzależnionymi m.in. od narkotyków.
Ministerstwo Zdrowia jak dotąd nie skomentowało sprawy.
Źródło: metro.gazeta.pl
