
Według najnowszych badań większa ilość tłuszczów nasyconych w diecie nie prowadzi do podwyższenia tłuszczów nasyconych we krwi. Za to zwiększona ilość węglowodanów w diecie zwiększa poziom kwasów tłuszczowych powiązanych z cukrzycą i chorobami serca.
Ciasteczko? Nie, dziękuję
Zdaniem naukowców dieta bogata w wysokowęglowodanowe produkty, takie jak ciastka, może zwiększać ryzyko chorób serca. Poziom kwasu oleopalmitynowego malał, kiedy uczestnicy badania spożywali mniejsze ilości węglowodanów i wzrastał wraz z większymi dawkami tych substancji odżywczych.
Zdaniem głównego autora pracy, prof. Jeffa Volek, badania podważają konwencjonalną wiedzę, która demonizuje tłuszcze nasycone oraz poszerzają rozumienie, dlaczego nie korelują z chorobą. Grupa badaczy twierdzi, że obecnie zaleca się, aby większość kalorii pozyskiwana była z węglowodanów, a jedynie 7-10 proc. energii ma pochodzić z tłuszczów nasyconych. Aby osiągnąć ten cel, żywność zawierająca tłuszcze nasycone, np. wołowina, jaja czy wysokotłuszczowy nabiał, powinna być ograniczona. Zwykle ograniczenie spożywania tych produktów wiąże się ze zwiększeniem spożycia węglowodanów.
Od dawna powtarzana fraza „jesteś tym, co jesz”, według prof. Volek powinna zostać zmieniona na „jesteś tym, co organizm odkłada z tego, co jesz”. Chodzi o to, że w organizmie niekoniecznie odkłada się nasycony tłuszcz. Głównym regulatorem tego, co zostaje w organizmie w kategorii tłuszczu, są właśnie węglowodany w diecie.
Tłuszcz nasycony niepowiązany z kwasem oleopalmitynowym
W badaniach wzięło udział 16 dorosłych osób, które stosowały 6 diet trwających po 3 tygodnie. Wszystkie składały się z 2,5 tys. kalorii i około 130 gramów białka i stopniowo zwiększały ilość spożywanych węglowodanów, jednocześnie zmniejszając całkowity tłuszcz i tłuszcze nasycone.
Każdy uczestnik badania chorował na zespół metaboliczny – zbiór wzajemnie powiązanych czynników, które zwiększają ryzyko cukrzycy, udaru i chorób serca (więcej informacji o zespole metabolicznym znajdziesz na stronie: http://portal.abczdrowie.pl/zespol-metaboliczny). Pacjenci ci mają przynajmniej 3 z podanych przypadłości: anormalny poziom cholesterolu we krwi, wysoki poziom cukru, wysoki poziom trójglicerydów, nadciśnienie i otyłość.
Naukowcy poświęcili 3 tygodnie na to, aby pacjenci z pomocą ograniczenia węglowodanów osiągnęli pewien punkt odniesienia przed rozpoczęciem 18-tygodniowego badania. Pierwsza dieta składała się z 47 gramów węglowodanów i 84 gramów tłuszczów nasyconych dziennie, a stosunek węglowodanów do tłuszczów nasyconych stopniowo zwiększał się aż do końcowej diety złożonej z 346 gramów węglowodanów i 32 gramów nasyconych tłuszczów dziennie.
W końcowej diecie poziom węglowodanów wynosił 55 proc. dziennej dawki kalorii – liczba, która jest zbliżona do szacowanej dziennej dawki energii dostarczanej przez węglowodany w diecie zalecanej przez specjalistów. Okazało się, że poziom nasyconych tłuszczów we krwi pacjentów zmniejszył się. Glukoza we krwi, poziom insuliny i ciśnienie krwi poprawiły się, a pacjenci schudli średnio 10 kilogramów po skończeniu 18-tygodniowej diety.
Poziom kwasu oleopalmitynowego, który powiązano z otyłością, insulinooopornością i chorobami serca – zmniejszył się u wszystkich uczestników badania podczas trwania diety bogatej w tłuszcze i ubogiej w węglowodany. Z drugiej strony poziom kwasu rósł, kiedy poziom węglowodanów stopniowo wzrastał w czasie trwania badań.
Wzrost poziomu kwasu oleopalmitynowego wskazuje na to, że większa ilość węglowodanów przetwarzanych jest na tłuszcz, zamiast zostać wykorzystanych w postaci energii. Zmniejszenie liczby węglowodanów i zwiększenie tłuszczów nasyconych w kontrolowany sposób zapewnia spalanie tłuszczu, a nie jego odkładanie w organizmie.
Autorzy mają nadzieję odkryć, w jakim momencie zwiększona ilość węglowodanów w diecie powoduje, że organizm odkłada je w formie tłuszczu, zamiast je spalać. Pomimo że kwas oleopalmitynowy zwiększył się u wszystkich uczestników badania, moment, w którym nastąpiło magazynowanie tłuszczu, znacznie się różnił. Może to sugerować indywidualne różnice w tolerancji węglowodanów.
Prof. Volek jest zdania, że istnieje powszechne nieporozumienie w sprawie tłuszczów nasyconych (poznaj mity na temat odżywiania: http://portal.abczdrowie.pl/powszechne-mity-na-temat-odzywiania-sprawdz-czy-je-znasz). Badania mierzące poziom tłuszczów nasyconych we krwi i ryzyko chorób serca pokazują powiązanie. Duża ilość tłuszczów nasyconych w organizmie nie jest dobra dla zdrowia. Pytanie brzmi, co powoduje odkładanie tłuszczu nasyconego we krwi?