
Szpitale w Wielkiej Brytanii borykają się z problemami finansowymi, ponieważ wielu pacjentów nie mówi w języku angielskim, co wymaga zatrudnienia tłumaczy i utrudnia leczenie. Aby poradzić sobie z barierą językową, Brytyjska Narodowa Służba Zdrowia (NHS) chce rekrutować pracowników z Europy Wschodniej, w tym z Polski.
Kwestia oszczędności
Obecnie NHS wydaje rocznie na usługi tłumaczy 23 miliony funtów, dlatego planowane jest zatrudnienie pielęgniarek z Europy Wschodniej, a zwłaszcza z Polski. Jest to nie tylko kwestia oszczędności, ale też skrócenia czasu konsultacji z lekarzem oraz większej dbałości o pacjentów nieposługujących się językiem angielskim.
Obecnie w NHS pracuje już blisko 2,5 tysiąca polskich pielęgniarek. Zatrudnienie większej ilości pracowników z zagranicy ma wiązać się z obniżeniem kosztów tłumaczeń o 57 tysięcy funtów rocznie.
Największe zainteresowanie zatrudnieniem pielęgniarek z zagranicy wykazuje United Lincolnshire Hospitals Trust, które zarządza 3 szpitalami w hrabstwie Lincolnshire. W tym regionie mieszka duża społeczność z Europy Wschodniej, a potrzeby medyczne ludzi rosną wraz z wiekiem (dowiedz się więcej o starzeniu się organizmu: https://portal.abczdrowie.pl/starzenie-sie-organizmu).
Według spisu ludności miasta Boston w hrabstwie Linconshire 1/10 osób wśród 64-tysięcznej populacji pochodzi z nowych krajów członkowskich Unii Europejskiej, takich jak Polska czy Litwa. Co więcej, wysoki wskaźnik urodzin wśród nowych mieszkańców oznacza dodatkowe obciążenie dla usług medycznych. Szpitale i placówki nie tylko tłumaczą ulotki na polski, ale też płacą tłumaczowi 38 funtów na godzinę, aby lekarz mógł zrozumieć problemy pacjenta i upewnić się, że rozumie on zalecenia.
W Norfolk szefowie szpitali również rozważają zatrudnienie pielęgniarek z zagranicy. Rzecznik prasowy Queen Elizabeth Hospital King’s Lynn NHS Trust przyznaje, że rekrutacja jest brana pod uwagę, ale nie ma jeszcze konkretnych ustaleń w tej sprawie.
Jak wiadomo, rekrutacja przeprowadzana jest w Krakowie, w celu znalezienia pielęgniarek z Polski, które miałyby wypełnić braki pracownicze w Addenbrooke’s Hospital w Cambridge. Proces rekrutacji nadal trwa i na chwilę obecną nie wiadomo jeszcze, jakie były jej efekty.
Z drugiej strony według przedstawicieli United Lincolnshire Hospitals Trust w szpitalach zatrudnia się nie tylko pielęgniarki, ale i lekarzy z Polski. ULHT zastanawia się nad zatrudnieniem większej liczby lekarzy z naszego kraju, nie tylko z uwagi na łatwiejszą komunikację z pacjentami, ale też profesjonalizm pracowników szkolonych w Polsce.
Rosnące zapotrzebowanie na pielęgniarki
Pielęgniarki z Polski chętnie zatrudniają się za granicą ze względu na lepsze zarobki, warunkiem jest oczywiście znajomość języka angielskiego. Eksperci podkreślają, że w całej Europie zawód pielęgniarki traci jednak na atrakcyjności. Szacuje się, że do roku 2020 w Europie będzie brakowało aż milion pracowników służby zdrowia, ze względu na niskie zarobki i większe zapotrzebowania na usługi medyczne w grupie osób starszych.
W innych krajach, takich jak Niemcy, braki są poważne, a zatrudnianie profesjonalistów z zagranicy, nawet spoza Europy, wydaje się być częścią rozwiązania problemu. Profesor Stefan Goerres z Uniwersytetu w Bremen jest zdania, że do roku 2030 przewiduje się braki w wysokości 500 tysięcy osób. Nawet jeśli uczynić zawód bardziej atrakcyjnym, to brakuje młodych ludzi w związku z mniejszym wskaźnikiem urodzeń. Rozwiązaniem może być eksperymentalny projekt, mający na celu zatrudnianie pielęgniarek z Chin.
Migracja pielęgniarek jest bardzo duża ze względu na znaczne różnice w zarobkach w Europie. Pielęgniarka w Wielkiej Brytanii może spodziewać się pensji w wysokości około 1800 funtów miesięcznie, natomiast w Rumunii około 130 funtów.
Polska również zaczyna borykać się z problemem braku pracowników służby zdrowia (więcej informacji o sytuacji w służbie zdrowia znajdziesz na stronie: https://portal.abczdrowie.pl/polska-sluzba-zdrowia-w-roku-2014). Wiele pielęgniarek pracujących na stałe w kraju domaga się zatrudniania przez szpitale większej ilości pracowników ze względu na dużą ilość pacjentów i obowiązków przypadających na jedną osobę.