http://pixabay.com/pl/kobieta-dziewczyna-u%C5%9Bmiech-pi%C4%99kny-431658/ CC0 1.0

Lekarze od dawna nie potrafią wyjaśnić, dlaczego HIV-1 wpływa na nagłe pogorszenie stanu zdrowia niektórych osób, a u innych nie objawia się tak drastycznie. Najnowsze badania genetycznej odmiany HIV-1 oraz komórek, które infekuje, wykazały piętę achillesową wirusa, która po części wyjaśnia zagadkową różnicę. Naukowcy z University Minnesota mają nadzieję, że odkrycie stworzy nowe możliwości leczenia.

REKLAMA

Tajemnica wirusa HIV

HIV-1 negatywnie wpływa na zdrowie człowieka poprzez zakłócenie układu immunologicznego. Komórki wirusa obejmują władzę nad limfocytami T, aby rozmnożyć się, a następnie zniszczyć komórki żywiciela. W związku z tym osoba zarażona jest podatna na inne śmiertelne choroby.

Jednakże limfocyty T nie poddają się bez walki. Wśród ich mechanizmów obronnych znajduje się rodzaj protein znany jako APOBEC3, które są w stanie hamować HIV-1 przed replikacją. Jednak wirus HIV ma również swoje mechanizmy – proteinę Vif, która sprawia, że limfocyty T niszczą własną broń APOBEC3.

Autorzy badań Eric Refsland i Reuben Harris z University's College of Biological Sciences and Medical School podejrzewali, że różnorodna podatność na HIV-1 może być powiązana z odmianami genetycznymi tego systemu, dlatego postanowili się mu dokładniej przyjrzeć. Okazuje się, że infekcja wirusem HIV skutkuje zwiększoną produkcją jednego rodzaju protein APOBEC3 – APOBEC3H, sugerując, że odgrywa ona istotną rolę w walce z najeźdźcą.

Za pomocą eksperymentalnej techniki naukowcy odkryli, że różne osoby wykazują różne właściwości tego białka – jedna grupa jest stabilna, druga nie. Odmiana stabilna z powodzeniem ogranicza zdolność wirusa do rozmnażania się, jeśli jego mechanizmy obronne były słabe, jednak nie w przypadku, kiedy były silne.

Odkrycia pokazują, że rywalizacja pomiędzy wirusem i żywicielem wciąż się rozwija – wirus nie udoskonalił całkowicie zdolności do rozmnażania się w ciele ludzkim. Dzięki lepszemu rozumieniu mechanizmów obronnych obu stron naukowcy chcą odkryć, jak zahamować działanie Vif – mechanizmu obronnego HIV-1. Przypuszcza się, że odpowiednie leki mogłyby powstrzymać Vif od uszkadzania enzymów APOBEC3. „Dzięki temu, być może, będziemy w stanie zahamować replikację wirusa lub nawet wyleczyć zakażone osoby” – mówi Harris.

Vif zahamowany z powodzeniem

W 2013 roku naukowcy udowodnili, że HIV może kiedyś być uleczalny (więcej informacji o wirusie HIV znajdziesz na stronie: http://portal.abczdrowie.pl/hiv). We Francji 14 dorosłych osób, które przeszły wczesne leczenie przeciw wirusowi HIV zostali „funkcjonalnie wyleczeni”. Śladowe ilości wirusa wciąż pozostały w organizmie, ale ciało było w stanie kontrolować wirus i hamować przed rozwojem, nawet po zaprzestaniu zażywania leków.

Niezwykła zaletą było to, że leczenie rozpoczęto na 10 tygodni po zakażeniu wirusem HIV, co nastąpiło wcześniej, niż zwykle ma to miejsce dla tego samego typu leku, ponieważ bardzo ciężko zdiagnozować u kogoś HIV w tak krótkim czasie. Naukowcy monitorowali pacjentów i zaprzestali leczenia po średnio 3 latach. Wszyscy pacjenci wykazywali jedynie śladowe ilości, niemal niewykrywalne infekcji HIV po średnio 7,5 roku po zaprzestaniu leczenia.

Badania te są istotne, gdyż HIV znany jest z tego, że „ukrywa się” w zdrowych komórkach i ponownie wychodzi na powierzchnię, aby się rozmnożyć, zwłaszcza po zaprzestaniu leczenia (dowiedz się, jak zapobiec infekcji wirusa HIV: http://portal.abczdrowie.pl/zapobieganie-infekcji-hiv). Z tego powodu zaleca się, aby pacjenci z HIV stosowali leczenie antyretrowirusowe do końca życia.

Funkcjonalne uleczenie nie jest ozdrowieniem w tradycyjnym znaczeniu. Oznacza jednak, że wirus został zmniejszony do tak niskiego poziomu, że nie wyrządza krzywdy, nawet bez stosowania leków, chociaż pacjent wciąż jest zakażony. Szacuje się, że około 15 proc. osób może liczyć na podobne wyniki, jeśli wirus zostanie wcześnie wykryty.

Z drugiej strony wykrycie wirusa we wczesnym stadium jest problematyczne. Wielu pacjentów nie wykazuje żadnych objawów przez wiele lat, dlatego lekarze zachęcają do regularnych badań, zwłaszcza jeśli występuje ciągłe ryzyko zakażenia. Osoby, które mają wielu partnerów czy partnerek seksualnych lub używają igieł powinni raz w roku przechodzić badanie.