Bartosz Arłukowicz nie chce refundacji drogich leków, nawet jeśli są one bardzo skuteczne.
Bartosz Arłukowicz nie chce refundacji drogich leków, nawet jeśli są one bardzo skuteczne. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Minister zdrowia ostro skrytykował ekspertów za zbyt dużą – jego zdaniem – liczbę rekomendowanych leków, które powinny znaleźć się na tzw. liście refundacyjnej. Bartosz Arłukowicz wezwał już w tej sprawie na spotkanie wszystkich członków Rady Przejrzystości. To instytucja, która typuje rodzaje leków za których stosowanie rząd powinien zwracać część lub całość kosztów.

REKLAMA
– Minister z niepokojem przyjmuje przedkładanie skuteczności klinicznej nad efektywność kosztową – napisał w liście do Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT) oraz działającej przy niej Rady Przejrzystości wiceminister Igor Radziewicz-Winnicki. Do dokumentu dotarła „Gazeta Wyborcza”. Jednocześnie, w tym samym dokumencie, Radziewicz-Winnicki zalecił instytucjom, by o lekach skutecznych, ale drogich – takich, w przypadku których koszt rocznej kuracji sięga nawet miliona złotych – wydawały negatywne opinie w sprawie refundacji.
Przy ocenie konkretnego leku Rada Przejrzystości bierze pod uwagę jego skuteczność, cenę, ale też m.in. skutki uboczne. Na podstawie jej opinii, prezes AOTMiT rekomenduje resortowi zdrowia refundację danego leku lub jej brak. Ostateczna decyzja w tej sprawie należy jednak do ministra. I tak na przykład w latach 2012-2014 prezes agencji wydał przeszło 130 pozytywnych rekomendacji, spośród których minister zdrowia uznał jedynie 86. Z kolei kilkanaście leków, które uzyskały negatywną opinię rady – np. z powodu grożących zgonem skutków ubocznych – minister zdrowia wpisał na listę.
Resort jak na dotąd nie zajął stanowiska w sprawie treści listu. Spotkanie Bartosza Arłukowicza z członkami Rady Przejrzystości ma się odbyć dziś.
2-3 miliony Polaków cierpi na choroby rzadkie - ich problemy opisywaliśmy w naTemat. 1/3 z nich umiera przed 5. rokiem życia. Przegrywają walkę nie tylko z chorobą, ale również z bezduszną analizą finansową, która decyduje o refundacji ich leczenia. Technologie i leki sieroce stosowane w chorobach rzadkich nigdy nie będą miały szansy wygrać konkurencji z lekami powszechnymi. Mimo to muszą brać udział w tym nierównym wyścigu.
Źródło: wyborcza.pl