[url=http://tinyurl.com/oajg5rh]Dopamina[/url] zostałą odkryta przez przypadek.
[url=http://tinyurl.com/oajg5rh]Dopamina[/url] zostałą odkryta przez przypadek. Fot. Shutterstock.com

W dyskusji o uzależnieniach coraz częściej mówi się nie tylko o uzależnieniu od substancji psychoaktywnych, ale też o uzależnieniu behawioralnym. To chociażby zakupy, internet, hazard, czy seks. W jaki sposób kształtuje się proces uzależnienia się?

REKLAMA
Pod względem neurobiologicznym nie ma żadnej zasadniczej różnicy między uzależnieniem od substancji, które nazywamy narkotykami, a innych, takich jak alkohol czy tytoń, a nawet pewnych sytuacji behawioralnych, jak np. hazard, kleptomania czy ryzykowne formy seksu. Nałóg to choroba mezolimbicznego układu nagrody. Jest on nam potrzebny do życia, bo bez niego nie mielibyśmy motywacji do działania. Dzięki układowi nagrody staramy się robić coś, co zostanie nagrodzone, ale także unikamy działań, za które ktoś mógłby nas ukarać.
Mechanizm wykryty przez pomyłkę
Co ciekawe, mechanizm ten wykryto całkiem przypadkowo, przez pomyłkę. Naukowcy eksperymentalnie badali, jak uczą się szczury. W mózgach gryzoni umieszczono elektrody. Ku zdziwieniu badaczy, zwierzęta zaczęły zachowywać się, jakby impulsy prądu sprawiały im przyjemność. Okazało się, że elektrody przypadkowo zaimplantowano w innych rejonach mózgu, niż planowano. Różne środki uzależniające powodują wzrost aktywności układu dopaminergicznego. Kiedy wzrasta poziom dopaminy na jakiś czas, zmniejsza się wrażliwość receptorów dopaminowych. W konsekwencji potrzebna jest zwiększona dawka substancji, aby osiągnąć ten sam efekt, a układ nagrody w mózgu jest mniej aktywny niż zazwyczaj w przypadku odstąpienia od zażywania tej substancji (dowiedz się , jak można ćwiczyć mózg: https://portal.abczdrowie.pl/jak-cwiczyc-mozg). Mechanizm ten powoduje u osób uzależnionych stałe zwiększanie dawek, aby zaspokoić potrzeby organizmu. Jest to jedna z teorii mechanizmu powstawania uzależnienia.
- W dużym uproszczeniu wygląda to następująco: układ nagrody zaangażowany jest w powtarzanie czynności niezbędnych dla dobrego funkcjonowania, odpowiada za spożywanie posiłków, płynów, aktywność seksualną i zachowania agresywne. Podczas wykonywania tych czynności wzrasta wydzielanie dopaminy, co jest odczuwane jako przyjemność, satysfakcja, euforia. Jest to proces naturalny – wyjaśnia mgr Agnieszka Jagielak, psycholog (sprawdź profil eksperta: https://ranking.abczdrowie.pl/d/72616,agnieszka-jagielak). Jak dodaje, problem pojawia się, gdy przyjmowana substancja psychoaktywna podnosi poziom wydzielania dopaminy do ogromnych ilości. Wówczas mechanizm uzyskiwania przyjemności zaczyna działać w sposób niekontrolowany.
Przykładem może być kokaina w formie cracku, która podnosi znacząco poziom dopaminy w ciągu kilku sekund od zażycia. - W procesie rozwoju uzależnienia, to co naturalnie wydziela dopaminę, czyli jedzenie, picie itp. staje się niewystarczające, by odczuć zadowolenie. Teraz upragniony poziom przyjemności może wywołać jedynie substancja lub czynność uzależniająca i to w coraz większych dawkach. Nic innego poza nią nie daje poczucia spełnienia. Z kolei brak kontaktu z tym, co uzależnia, powoduje obniżenie stężenia dopaminy, a co za tym idzie bardzo złe samopoczucie. Układ przyjemności nie jest stymulowany, organizm zaczyna reagować „zespołem abstynencyjnym” .Wzrost tolerancji, upośledzona kontrola i zespól abstynencyjny to osiowe objawy każdego uzależnienia – tłumaczy A. Jagielak.