
Marylin Monroe była zdania, że pieniądze szczęścia nie dają, ale zakupy już tak. Czy faktycznie możemy czerpać przyjemność z bogactwa? Psychologowie z University of British Columbia oraz Michigan State University postanowili w końcu dojść do sedna powiązania pomiędzy pieniędzmi a emocjami. Wyniki badań opublikowane na łamach Social Psychological & Personality Science pokazały, że pieniądz szczęścia nie kupi, ale może nas pocieszyć.
Bogactwo nie daje szczęścia, ale pomaga w smutku?
Pieniądze, niekiedy określane jako źródło wszelkiego zła, to jedna z głównych przyczyn rozwodów oraz codziennego stresu Polaków. Jednak zdaniem psychologów, mimo że pieniądz nie może zwiększyć uczucia szczęścia, to jest w stanie zmniejszyć smutek. „Wcześniejsze badania skupiały się głównie na związku pomiędzy zarobkami a szczęściem, jednak nikt nigdy nie zbadał powiązania pomiędzy przychodami i smutkiem” – wyjaśniają autorzy pracy.
Grupa naukowców poddała analizie dane ponad 12 tys. osób, które w 2010 roku określiły swój poziom szczęścia oraz zarobków. Kiedy już ustalono zagadnienie zadowolenia, porównano to z zarabianymi pieniędzmi. „Wyższy przychód związany jest z doświadczaniem codziennego smutku w mniejszym stopniu, jednak nie ma wpływu na codzienne uczucie szczęścia” – tłumaczą autorzy pracy. Ich zdaniem, szczęście i smutek to bardziej oddzielne stany emocjonalne niż przeciwieństwa na jednej skali, dlatego powinno się je rozpatrywać w różnych kategoriach.
Nie jest to aż tak skomplikowane, jak się wydaje. Bogactwo kształtuje to, jak ludzie radzą sobie z negatywnymi sytuacjami w życiu, a wiadomo, że osoby z zasobami finansowymi mają znacznie większy wybór możliwości rozwiązywania problemów. Przykładowo, jeżeli osobie bogatej zepsuje się samochód w drodze do pracy, jest to dla niej niewielka niedogodność, a nie obarczenie finansowe powodujące frustrację i zmartwienia. Pieniądze więc są w stanie zmniejszyć smutek, jednak nie uczynią tej osoby szczęśliwszą.
Ludzi nie pociesza tak bardzo gotówka jak wtedy, kiedy może im zaoszczędzić tragedii. Naukowcy mają nadzieję, że badania polepszą rozumienie tego, co czyni ludzi szczęśliwymi oraz nauczą ludzi podejmować lepsze decyzje w życiu. Pieniądze nie ograniczają szczęścia, a raczej ludzie ograniczają własną umiejętność doświadczania szczęścia, jeśli pozwolą finansom rządzić w swoim życiu.
A jak już wydawać, to na co?
Psycholodzy od dawna mówią o tym, że to, na co przeznaczamy pieniądze, ma wpływ na satysfakcję (sprawdź, jak osiągnąć satysfakcję życiową: https://portal.abczdrowie.pl/satysfakcja-z-zycia). Zdaniem Dana Gilberta z Harvard University, lepiej kupować doświadczenia niż rzeczy materialne. Rzeczy, nawet jeśli są drogie i bardzo ich pragniemy, zwykle tracą na atrakcyjności. Z drugiej strony wspomnienia miejsc i doświadczeń nigdy się nie nudzą. Z badań wynika, że 57 proc. respondentów było bardziej zadowolonych z zakupu doświadczenia, a jedynie 34 proc. to samo zdanie miało o zakupie rzeczy materialnej.
Co więcej, wydawanie pieniędzy na innych poprawia samopoczucie emocjonalne i fizyczne. Pozytywny wpływ ma też dzielenie się – wydawanie pieniędzy tylko na siebie nie cieszy nas tak bardzo, jak kupowanie dla innych osób. Jest to związane z tym, że wspólne spędzanie czasu z rodziną i przyjaciółmi, nawet jeśli nie jest bardzo ekscytujące, uszczęśliwia nas, ponieważ rozwija i umacnia uczucie więzi (dowiedz się, jak być szczęśliwym: https://portal.abczdrowie.pl/jak-byc-szczesliwym).
Nie kupuj, by zaimponować innym. Istnieje wiele powodów, dla których nabywamy rzeczy, jednak jeśli ma być nim uczucie zadowolenia to najlepiej zrobić coś zgodnie z własną osobowością. Wydawanie pieniędzy tylko po to, aby stworzyć wrażenie, nie zapewnia szczęścia.
Jeśli już kupujesz, rób to w małych ilościach. Szalone zakupy, podczas których wydajemy mnóstwo pieniędzy, nie dają tak dużego zadowolenia, jak mogłoby się wydawać. Z początku może wydawać się ekscytujące, jednak z czasem kupiona rzecz staje się po prostu kolejną rzeczą. Zapewnienie sobie niedrogich przyjemności to sprytny sposób na to, aby dostarczyć zadowolenia i każdego z nas będzie na to stać.