Shutterstock.com/Image Point Fr

Rak jajnika jest jednym z najczęstszych nowotworów występujących u kobiet. W ciele każdej kobiety znajdują się dwa jajniki, które - jako tzw. gruczoł dokrewny - wydzielają szereg hormonów. Główny z nich, czyli estradiol, odpowiada za rozwój żeńskich cech organizmu. Ale to nie wszystko. Najważniejszą rolą jajników jest produkcja żeńskich gamet, czyli komórek jajowych. Gdy komórka jajowa spotka się z plemnikiem, daje początek nowemu życiu.

REKLAMA
Czasami ten precyzyjny mechanizm zostaje zaburzony przez pojawienie się nowotworu złośliwego, czyli raka jajnika. Terminem „rak jajnika” określa się często również guzy, które mają co prawda podłoże nowotworowe, ale nie są złośliwe.
Najczęstszą postacią złośliwego nowotworu jajnika jest rak czyli nowotwór wywodzący się z warstwy nabłonkowej. To groźna choroba, która przez bardzo długi czas może nie dawać żadnych objawów, przez co często wykrywana jest zbyt późno. Chociaż zazwyczaj mówi się tylko o „raku jajnika”, to w większości przypadków guzy znajdują się także na innych narządach w jamie brzusznej.
Co powinno niepokoić?
Choroba jest podstępna i w początkowych stadiach zazwyczaj nie daje żadnych objawów. Dopiero, w zaawansowanym stadium pojawiają się symptomy ze strony przewodu pokarmowego,wzdęcia, biegunki, zaparcia, niestrawność, uczucie pełności w jamie brzusznej, brak apetytu czy uczucie zmęczenia. Rzadziej pacjentki informują o problemach takich jak np. krwawienia. Dzisiaj nie znamy skutecznych badań profilaktycznych, które pozwoliłyby wykryć wcześnie ten nowotwór. Najlepszym sposobem kontroli jajników wydaje się wykonywanie, raz na jakiś czas, przezpochwowego USG.
Leczenie raka jajnika polega w pierwszej kolejności na ingerencji chirurgicznej w celu usunięcia guza lub rozsianych guzów, po której następuje cykl chemioterapii.
Czy tutaj jest miejsce na seks?
Bliskość, intymność i seks to ważne elementy każdego związku. Wykryty nowotwór ginekologiczny to trudne chwile dla każdego związku. Po okresie silnego stresu wywołanego diagnozą i po tym jak choroba i leczenie spowodowały perturbacje we wspólnym życiu, powrót do bliskości jest dla obojga sprawą wielkiej wagi.
Dr n. med. Piotr Czynsz, seksuolog: - Przychodzą do mnie kobiety, które właśnie usłyszały diagnozę. I takie, które są w trakcie leczenia lub fazie remisji. Widzę w nich strach. To zupełnie naturalne uczucie. Boją się, że choroby nie da się wyleczyć, albo że powróci ze zdwojoną siłą. Jednak jest coś jeszcze. Strach przed utratą kobiecości. Byciem chcianą, pożądaną i kochaną. Uważają, że choroba odbiera im nie tylko część ciała, ale zabiera coś o wiele ważniejszego.
A jak jest naprawdę?
Wiele zależy od tego, ile kobieta ma lat. Starsze pacjentki znajduję się w trochę lepszej sytuacji. Zazwyczaj są już matkami, a często zdarza się również że nowotwór jajnika diagnozowany jest w okresie menopauzy. Sytuacja ma się zupełnie inaczej w przypadku gdy chora jeszcze nigdy nie rodziła. Dla większości kobiet prokreacja jest czymś bardzo ważnym,a nowotwór ginekologiczny niestety często oznacza, że w przyszłości ciąża nie będzie możliwa. Część pacjentek uznaje, że niezdolność do zajścia w ciążę czyni je mniej atrakcyjnymi dla partnera. I nie ma przy tym znaczenia, czy para planowała wcześniej powiększenie rodziny. Do tego dochodzą częste zaburzenia hormonalne, które wpływają na libido. Nowotwory ginekologiczne zmniejszają ochotę na seks i wpływają negatywnie także na same doznania podczas współżycia. To wszystko obniża w kobietach poczucie własnej wartości. Mężczyźni patrzą na ten problem zupełnie inaczej.
Jak patrzą mężczyźni?
Jeśli w związku panują dobre relacje a między partnerami zbudowana jest silna więź emocjonalna, to dla mężczyzny choroba partnerki niewiele zmienia. Oczywiście, on również się boi. Ale o jej zdrowie, wspólną przyszłość. Znam ze swojej praktyki tylko dwa przypadki, gdy w tym czasie kobieta została opuszczona. Ale w obu tych przypadkach ich wcześniejsza relacja - jeszcze przed diagnozą - nie była dobra. Związek się rozpadał, a choroba po prostu przyspieszyła ten proces. Jeśli ludzie się kochają i czują wzajemne przywiązanie, to rak jajnika niewiele w tej relacji zmienia. Powiem więcej: często po wycięciu np. przydatków - gdy oczywiście już onkolog pozwoli na intymne zbliżenia - para przeżywa wręcz drugi miodowy miesiąc.
Podkreślę jeszcze raz. Bycie kobietą to coś więcej niż piersi, macica czy przydatki. To ciepło, przywiązanie, miłość, uśmiech i wszystkie te rzeczy, które sprawiają, że ktoś postanowił być właśnie z nią, a nie z tysiącem innych. Rak tego nie niszczy. To tylko choroba, którą można skutecznie leczyć. I to zawsze mówię moim pacjentkom.
Kobieta to nie tylko piersi, jajniki czy macica
logo
Shutterstock.com/NotarYES
Gdy przychodzi diagnoza: "nowotwór strefy intymnej" wiele kobiet się załamuje. Nie tylko tym, że zachorowały na raka. W głowie mają czarny obraz swojej przyszłości, w której nie ma już miejsca na bycie atrakcyjną. Dokąd udać się po pomoc? Jak będzie wyglądało życie z rakiem? Jak nie stracić wiary w swoją kobiecość? A wreszcie – jak wspierać w chorobie żonę, mamę czy przyjaciółkę?
Kampania edukacyjna „Dla niej. Możemy więcej” powstała z myślą o kobietach chorych na raka jajnika, szyjki czy trzonu macicy, ich partnerach oraz bliskich. Na stronie kampanii www.dlaniejmozemywiecej.pl dostępne są materiały poradnikowe dla chorych kobiet („Dla Niej”), ich mężów lub partnerów („Dla Niego”) oraz dla rodziny i przyjaciół („Dla Nich”).
Poradniki powstały we współpracy z ekspertami kampanii: dr n. med. Ewą Dądalską, ginekologiem onkologiem z II Katedry i Kliniki Położnictwa i Ginekologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, Elżbietą Pożarowską, psychologiem i psychoterapeutą z Poradni Psychoonkologicznej Centrum Onkologii-Instytutu im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie oraz seksuologiem dr. Andrzejem Depko, Prezesem Polskiego Towarzystwa Medycyny Seksualnej, członkiem Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego. Na stronie internetowej kampanii dlaniejmozemywiecej.pl znaleźć można również informacje o nowotworach strefy intymnej.
Partnerami merytorycznymi kampanii „Dla niej. Możemy więcej” są: Ogólnopolska Organizacja Kwiat Kobiecości, Stowarzyszenie Kobiet z Problemami Onkologiczno Ginekologicznymi Magnolia, Polskie Amazonki Ruch Społeczny oraz Stowarzyszenie na Rzecz Walki z Chorobami Nowotworowymi Sanitas. Realizację kampanii wspiera firma Roche Polska.
Więcej informacji: www.dlaniejmozemywiecej.pl
Dorota Kowalewska