
Transplantolodzy od lat apelują by nie zabierać swoich narządów do nieba. Dlatego coraz więcej osób otwarcie mówi, że odda je tym, którzy tego potrzebują. Co jednak jeśli umiera dziecko? Czy rodzice zgadzają się na pobranie narządów gdy odchodzi najbardziej przez nich kochany, mały człowiek?
U nas nie można, tak jak to miało miejsce Wielkiej Brytanii, pobrać narządów od noworodka.
Według polskiego prawa narządy można pobrać dopiero wówczas kiedy dziecko skończy dwa tygodnie i zostanie u niego stwierdzona śmierć mózgu. Z lekarskiego punktu widzenia najlepszym dawcą jest noworodek, który w wyniku wad rozwojowych rodzi się bez mózgu. Jednak od takiego dziecka nie możemy pobrać narządów ponieważ nie jest ono w stanie przeżyć dwóch tygodni i nie możemy stwierdzić śmierci mózgu, dlatego, że takie dziecko nie posiada mózgu.
– Rodzice zwykle nie zgadzają się na pobranie narządów od swoich zmarłych dzieci. Uważają, że lekarze ich oszukują, nie chcą leczyć ich dziecka. Prawda jest taka, że dziecku, którego mózg jest martwy, nic już nie pomoże (dowiedz się, czym jest śmierć mózgowa: https://portal.abczdrowie.pl/smierc-mozgowa). Natomiast po drugiej stronie jest dziecko, które dzięki sercu, nerce czy wątrobie tego zmarłego mogłoby przeżyć, ale nie przeżyje, bo ludzie nie myślą o innych.
– Jesteśmy na końcu świata jeśli chodzi o transplantologię mimo że mamy świetnych transplantologów. Wszystko przez społeczeństwo, które nie lubi dawać siebie innym, a przecież transplantologia jest akceptowana nawet przez Kościół katolicki. Rodzice umierającego dziecka nie biorą pod uwagę tego, że dzięki ich dalekowzrocznej decyzji można komuś uratować życie. A przecież każdego z nas może spotkać nieszczęście – podsumowuje prof. Skalski.
Napis do autorki: Anna Kaczmarek
