
Za awarię elektrowni jądrowej w Czarnobylu, do której doszło w 1986 r. płacimy zdrowiem do dzisiaj. Ta katastrofa to jedna z przyczyn wzrostu zachorowalności na choroby tarczycy w Polsce.
Jak tłumaczy nam prof. Marek Ruchała, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Endokrynologicznego, na awarię czarnobylską nie można jednak zrzucić całej winy za chorą tarczycę Polek i Polaków. Duże znaczenie ma tu również wzrost zanieczyszczenia środowiska, w którym żyjemy a także stosowane od 1997 r. jodowanie soli, które sprzyja pojawieniu się autoimmunologicznych chorób tarczycy. Niekorzystne dla tego gruczołu jest też spożywanie niektórych produktów takich jak kapusta czy soja.
Prof. Marek Ruchała
Ekspert przyznaje, że wzrost liczby osób cierpiących na choroby tarczycy obserwuje się na całym świecie. W grupie chorych jest zdecydowanie więcej kobiet niż mężczyzn. Ryzyko zachorowania na choroby tarczycy wzrasta wraz z wiekiem.
Jeśli chodzi o nowotwory tarczycy to największą zachorowalność notuje się u osób 20– i 60–letnich. Na raka tarczycy często chorują również dzieci. U nich początkiem choroby bywa zapalenie tarczycy (więcej informacji o zapaleniu tarczycy można znaleźć na stronie: https://portal.abczdrowie.pl/zapalenia-tarczycy).
Prof. Ruchała przyznaje jednak, że na obszarze Ukrainy i Białorusi po awarii elektrowni jądrowej w Czarnobylu odnotowano znaczny wzrost zachorowań na raka tarczycy wśród dzieci. Jednak sytuacja w Polsce jest lepsza dlatego, że u nas zastosowano profilaktykę jodową (sprawdź, dlaczego jod jest tak ważny dla naszego zdrowia: https://portal.abczdrowie.pl/niedobor-jodu).
– W latach po wybuchu czarnobylskiej elektrowni wykonywano w Polsce badania dotyczące wpływu katastrofy na zdrowie Polaków. Jednak już czas, żeby te badania powtórzyć – podsumowuje profesor.
Napisz do autorki: [email protected]
