
Do udzielenia pierwszej pomocy osobie potrzebującej obliguje nas prawo, które nakłada nawet sankcje karne za bierność w przypadku zagrożenia czyjegoś życia. Niestety nadal wielu Polaków nie wie, jak pomóc osobie poszkodowanej.
W ostatnich latach było wiele akcji promujących pierwszą pomoc, włączyła się w nie nawet Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. Wydawać by się mogło, że już nikt nie przejdzie obojętnie wobec człowieka, któremu taka pomoc jest potrzebna. Niestety nadal krąży wiele mitów dotyczących udzielania pierwszej pomocy.
Jeśli chodzi o udzielanie pierwszej pomocy, to po tych różnych akcjach mamy niewielki postęp. To wszystko za mało. Przykładowo Izrael jest uznawany za państwo, w którym najwięcej osób umie udzielić pierwszej pomocy. Tam 20 proc. społeczeństwa posiada te umiejętności. W takich krajach jak Austria, Niemcy, Wielka Brytania ok. 5 proc. społeczeństwa wie jak pomóc. U nas wiadomo, że ten odsetek jest mniejszy, choć nie prowadzi się dokładnych badań w tym zakresie.
Naszą, polską reputację ratowniczą (oczywiście jeśli chodzi o ludzi bez wykształcenia medycznego) ratują pracownicy służb mundurowych. Dr Paciorek chwali ich przeszkolenie, mówi, że strażacy, policjanci czy też inni przedstawiciele służb mundurowych są bardzo dobrze przeszkoleni, przechodzą zwykle kurs kwalifikowanej pierwszej pomocy. Jest to bardzo profesjonalne szkolenie państwowe, które spełnia wyśrubowane standardy.
– Pamiętam takie zdarzenie jak nietrzeźwy mężczyzna utopił się w 15–centymetrowej kałuży. Leżał nieprzytomny w tej kałuży i nikt go nie podniósł, bo ludzie stwierdzili, że na pewno ma uraz kręgosłupa, więc niewolno go ruszać do przyjazdu pogotowia – opowiada konsultant.
Kiedyś podstawowych działań dotyczących udzielania pierwszej pomocy można było nauczyć się w szkole podczas zajęć z Przysposobienia Obronnego, dziś niestety nauka tych umiejętności możliwa jest w szkole tylko kiedy nauczyciel czy dyrektor chce by jego uczniowie przyswoili te umiejętności.
Napisz do autora: [email protected]
