
Naczelna Izba Lekarska uważa, że samodzielnie działający fizjoterapeuta może być niebezpieczny dla pacjentów i apeluje o odrzucenie projektu ustawy o zawodzie fizjoterapeuty. Lekarze uważają, że w procesie leczenia powinni mieć nadzór nad tym specjalistą. Fizjoterapeuci natomiast mówią otwarcie, że lekarze nie działają w interesie pacjentów, ale swoim.
– Ustawa ta budzi mój niepokój głównie ze względu na rozdźwięk jaki tworzy pomiędzy proponowanymi w niej regulacjami prawnymi zawodu fizjoterapeuty a europejskimi standardami organizacji opieki w rehabilitacji – mówiła na konferencji zorganizowanej przez Naczelną Izbę lekarską prof. Jolanta Kujawa, prezes Polskiego Towarzystwa Rehabilitacji.
W zdecydowanej większości krajów UE buduje się obecnie strategiczne plany rozwoju rehabilitacji w oparciu o składający się z wielu specjalistów zespół: lekarza, pielęgniarkę, fizjoterapeutę, psychologa, ortotyka, pedagoga i innych. Podstawowe zasady specjalistycznej rehabilitacji zapewniają pełną autonomię i poszanowanie kompetencji wszystkich członków zespołu, ale powierza koordynującą rolę lekarzowi, który tworzy warunki usystematyzowanej opieki medycznej. Projektowana ustawa o zawodzie fizjoterapeuty wyłącza lekarza z procesu diagnostyczno-leczniczego.
Ta argumentacja jest jak najbardziej zasadna, jednak pojawia się pytanie czy rzeczywiście chodzi tu o dobro pacjentów, czy może o interes lekarzy a szczególnie lekarzy specjalistów rehabilitacji medycznej. Bo tak naprawdę ilu pacjentów cierpi na rwę kulszową z powodu nowotworu? U większości powody dolegliwości są bardziej prozaiczne, a pacjent czeka w kolejce i cierpi.
Oczywiście jest też druga strona medalu. Lata braku uregulowań dotyczących zawodu fizjoterapeuty skutkowały tym, że wiele szkół pomaturalnych, czy prywatnych uczelni wyższych, lub nawet publicznych szkół otwierało kierunek fizjoterapia. Był modny, szkoły miały wielu chętnych, zarabiały na tym. Niestety jakość kształcenie była odwrotnie proporcjonalna do liczby wypuszczanych na rynek pracy specjalistów. Dlatego trudno odmówić racji lekarzom, że część fizjoterapeutów jednak nie powinna ordynować zabiegów swoim pacjentom. I tu jest cały problem, jak odróżnić tych, którzy są świetni od tych którzy są zwyczajnie mierni.
Będzie można sprawdzić, czy dany fizjoterapeuta jest na liście i ma odpowiednie kwalifikacje, czy tylko kupił sobie dyplomy przez internet.
Niestety nawet taka argumentacja nie przemawia do środowiska lekarskiego, które oburzone jest dawaniem dużych uprawnień fizjoterapeutom i głośno o tym mówi. Na tyle głośno, że oburzone jest środowisko fizjoterapeutów. Stowarzyszenie Fizjoterapia Polska wystosowało nawet list do ministra zdrowia ws. postawy lekarzy wobec fizjoterapeutów i projektowanej ustawy o ich zawodzie.
Napisz do autora: [email protected]
