
Przywykliśmy już, że konflikt między lekarzami rodzinnymi a resortem zdrowia wybucha przed końcem roku. Jednak tym razem kłótnia zaczyna się wcześniej. Lekarze z Federacji Porozumienie Zielonogórskie grożą, że wypowiedzą kontrakty w październiku, ponieważ, jak twierdzą, minister zdrowia nie realizuje zawartych umów.
„Lekarze rodzinni – świadczeniodawcy podstawowej opieki zdrowotnej z Porozumienia Zielonogórskiego rozważają możliwość wypowiadania umów z NFZ. Jest to skutek niedotrzymania zobowiązań zawartych w porozumieniu z ministrem zdrowia ze stycznia br., które nowy minister ignoruje” – piszą lekarze z FPZ.
Tak się nie robi, jest umowa, spotykamy się, pracujemy nad rozwiązaniami, a tymczasem nie ma żadnych spotkań i żadnych rozmów. Problemy, które należy rozwiązać nie są kontrowersyjne. Nie chodzi nam o dodatkowe pieniądze. Chcemy tylko wprowadzenia rozwiązań, które wymagają jedynie krótkich aktów prawnych, rozporządzeń.
Lekarze z Porozumienia Zielonogórskiego podnoszą niezałatwioną sprawę dotyczącą koronerów, a właściwie ich braku. To rzeczywiście jest sprawa, która nie została rozwiązana przez kilkanaście ostatnich lat.
Problemy, które zdaniem FPZ, nie są rozwiązane przez resort zdrowia, mimo obietnic pisemnych byłego ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza, rzeczywiście nie są zbyt kontrowersyjne. Brak tych rozwiązań to raczej efekt nagromadzenia różnych spraw, którymi ostatnio zajmuje się resort zdrowia. Ministerstwo zapewnia, że niebawem ustosunkuje się do zarzutów poruszanych przez FPZ.
Napisz do autora: [email protected]
