Żeby pochować zmarłego trzeba dopełnić formalności
Żeby pochować zmarłego trzeba dopełnić formalności Paweł Piotrowski / Agencja Gazeta

Od października lekarze podstawowej opieki zdrowotnej zrzeszeni w Porozumieniu Zielonogórskim nie zawsze przyjadą stwierdzić zgon do zmarłego. Pojawią się tylko jeśli zmarły leczył się u nich w ciągu ostatnich 30 dni i jeżeli do zgonu doszło nie więcej niż kilka kilometrów od miejsca, w którym prowadzą swoją praktykę lekarską.

REKLAMA
Lekarze podstawowej opieki zdrowotnej od lat zabiegają o nowelizację ustawy o cmentarzach i chowaniu zmarłych, która ma już przeszło pół wieku. Chcą by starostowie powołali koronerów, którzy stwierdzaliby zgon i wystawiali w związku z tym odpowiednie dokumenty.
Pech to umrzeć w weekend
O tym, że obowiązujące przepisy, nakładające na lekarzy rodzinnych obowiązek stwierdzania zgonu i wystawiania karty zgonu, powodują dużo problemów przekonuje się wiele rodzin osób zmarłych. Najgorzej kiedy zmarły nie miał swojego lekarza podstawowej opieki zdrowotnej lub umarł daleko od miejsca, w którym lekarz przyjmuje np. w innym mieście.
Problemem jest też zgon w weekend lub święta – lekarz zwyczajnie nie chce przyjechać lub nie można się z nim skontaktować. Lekarze skarżą się, że nowe formularze aktów zgonu zawierają wiele pozycji, które lekarz musi uzupełnić, są bardzo szczegółowe. Niektóre starostwa, mimo braku ustawowego obowiązku, żeby wybrnąć z tej sytuacji, zatrudniły lekarzy na stanowisku koronera. Jednak w większości powiatów nadal obowiązek spoczywa na lekarzach podstawowej opieki zdrowotnej. Bez karty zgonu rodzina nie może pochować zmarłego.
Tylko zgodnie z przepisami
Lekarze z Porozumienia Zielonogórskiego zapowiadają, że w tych powiatach, gdzie starostowie nie powołają koronerów, będą stosować się ściśle do przepisów, dotyczących  stwierdzania zgonów i wystawiania kart zgonów. A to oznacza, że w wielu sytuacjach odmówią wykonania tych czynności.
Prezesi wszystkich związków wojewódzkich Porozumienia Zielonogórskiego wysłali pisma do starostów w sprawie konieczności zatrudnienia przez nich koronerów. Na odpowiedź czekają miesiąc. Po tym czasie w wielu powiatach może pojawić się poważny problem.
Marek Twardowski
wiceprezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie

W październiku 2015 roku, my jako lekarze POZ będziemy stwierdzać zgony w przypadkach, jeśli pacjent u nas się leczył w ciągu ostatnich 30 dni i jeśli zmarł nie dalej niż kilka kilometrów od  od naszej praktyki. Tak stanowi obowiązujące prawo. Nie będziemy również  wypisywać karty zgonu na podstawie karty informacyjnej od innego lekarza, który zgon stwierdził, gdyż według przepisów  kartę wypisuje się wyłącznie po osobistym stwierdzeniu zgonu. Poszukiwanie zwłok w kostnicy przez lekarza POZ nie może mieć miejsca.

Łamanie ustaleń
Twardowski dodaje, że stanowcze działania Porozumienia Zielonogórskiego, które od dłuższego czasu walczy o ucywilizowanie tego wrażliwego społecznie problemu,  wynikają nie tylko z tego, że lekarze w końcu stracili cierpliwość.
– Nowelizacja przestarzałych przepisów była jednym z elementów  porozumienia, zawartego między resortem a  lekarzami rodzinnymi 7 stycznia br. Jednak mimo nieustannych obietnic Minister Zdrowia najwyraźniej nie zamierza  wywiązać się ze swojego zobowiązania, a na spotkaniu z Porozumieniem Zielonogórskim stwierdził, że będzie realizował wszystkie ustalenia sygnowane przez poprzedniego szefa resortu. Minister zdrowia Marian Zembala dodał oliwy do ognia, gdyż zarówno podczas spotkania  z przedstawicielami FPZ, jak i w przekazanym  piśmie, stwierdził, że obowiązujące przepisy, dają starostom uprawnienia i możliwość powołania koronera – wyjaśnia wiceprezes FPZ.

Napisz do autora: [email protected]