Mimo że płacimy składki, system potrafi pokazać, że nie jesteśmy ubezpieczeni.
Mimo że płacimy składki, system potrafi pokazać, że nie jesteśmy ubezpieczeni. Marcin Stępień / Agencja Gazeta

Studentów, którzy w wakacje podjęli legalną pracę, może czekać niemiła niespodzianka u lekarza podstawowej opieki zdrowotnej – w systemie e-WUŚ zaświecą się na czerwono, co niezgodnie z sytuacją faktyczną, będzie sugerowało, że nie mają ubezpieczenia zdrowotnego.

REKLAMA
Lekarze rodzinni z Porozumienia Zielonogórskiego mówią, że z rozpoczęciem roku akademickiego i powrotem studentów wręcz spodziewają się kolejnej fali „czerwonych” pacjentów w e-WUŚ.
Wypadają z systemu
Wojciech Pacholicki
wiceprezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie

Mimo że od dawna sygnalizujemy problem, wciąż nie ma systemowego rozwiązania dotyczącego braków e-WUŚ, ani nawet kampanii edukacyjnej na temat ubezpieczenia. Wiele osób „wypada” z systemu, nawet o tym nie wiedząc. Dotyczy to m.in. studentów, którzy podczas wakacji podjęli legalną pracę.

Z czego bierze się problem? Jak tłumaczy Porozumienie Zielonogórskie, niepracujący studenci przed ukończeniem 26. roku życia  zwykle są zgłoszeni do ubezpieczenia jako członkowie rodziny – przez swoich rodziców lub np. dziadków (gdy nie ma takiej możliwości, zgłasza ich uczelnia).
Jeśli podejmą pracę na podstawie umowy - choćby na krótko - uzyskują  swój własny tytuł do ubezpieczenia, bo zgłasza ich pracodawca. Automatycznie więc są  wyrejestrowani z ubezpieczenia przez rodziców czy opiekunów. Po zakończeniu pracy wyrejestruje ich także pracodawca. Wtedy student ponownie musi być zgłoszony jako członek rodziny. Podobnie jak wtedy, gdy rodzice zmieniają pracę.
Uświadomi ich rejestratorka
Problem tkwi w tym, że studenci dowiadują się o tym, że wypadli z systemu zwykle dopiero, kiedy próbują dostać się do lekarza.
– Edukujemy swoich pacjentów w miarę naszych możliwości, robiąc to za instytucje państwa, ale nie jesteśmy w stanie przewidzieć wszystkich sytuacji. Ministerstwo Zdrowia wydaje miliony na autopromocję. Skoro od prawie dwóch lat nie potrafi poprawić  skutecznie e-WUŚ, mogłoby przynajmniej z większym pożytkiem gospodarować publicznymi pieniędzmi i zorganizować kampanię edukacyjną w sprawie ubezpieczenia zdrowotnego. Na początku roku akademickiego niektóre oddziały NFZ zamieściły na swoich stronach internetowych informację dla studentów na ten temat. Lubuski oddział postraszył ich nawet obciążeniem kosztami leczenia! – mówi Wojciech Pacholicki.
Lekarze z PZ żartują, że już widzą jak studenci przeglądają strony internetowe oddziałów NFZ i poważnie dodają, że tak informacje do tej grupy osób nie dotrą.
Nie tylko studenci
Studenci, którzy legalnie pracowali podczas wakacji, to nie jedyna grupa rzekomo nieubezpieczonych. Jak zauważają lekarze, mimo że NFZ nieustannie chwali się coraz skuteczniejszą weryfikacją ubezpieczonych, na czerwono świecą się nadal te same grupy:  osoby na zasiłkach rehabilitacyjnych, na urlopach macierzyńskich, na długotrwałych zwolnieniach.
System e-WUŚ niewątpliwie dał pacjentom większą wygodę, bo idąc do lekarza nie muszą mieć druków, o które trzeba prosić kadrową lub księgową w firmie, nie potrzeba już też książeczki ze stemplami. Jednak, tak jak zauważają lekarze rodzinni, trzeba poprawić jego niedoróbki, bo zaświecenie się na czerwono w komputerze pani rejestratorki jest zwyczajnie frustrujące. Po pierwsze zastanawiamy się, czy pracodawca na pewno odprowadza za nas składki lub czy pracodawca naszych rodziców odprowadza składki. Nie mówiąc już o tym, że czujemy się jakbyśmy chcieli skorzystać z czegoś, do czego nie mamy prawa, a przecież mamy, bo składki są opłacone.

Napisz do autora: [email protected]