
Ponad jedna czwarta Polaków ze swoimi problemami zdrowotnymi zamiast do lekarza, zwraca się do dr. Google . Zjawisko pogłębia się, bo do lekarza coraz trudniej się dostać, a jeśli nawet już się uda, to nie zawsze jest on w stanie poświęcić nam tyle czasu, ile byśmy oczekiwali. Niestety poszukiwanie w sieci pomocy w sprawach zdrowotnych może skończyć się źle, a nawet tragicznie.
1. Strona stronie nie równa
2. Na forum możesz się pokłócić a nie wyleczyć
3. Wikipedia prawdę ci powie
4. Panie doktorze, proszę badać przez Internet
5. Poradzą jak umyć podłogę, upiec ciasto i wyleczyć tarczycę
6. Czytelniku jesteś niepowtarzalny, pamiętaj o tym
7. Gdzieś dzwoni, ale nie wiadomo, w którym kościele
8. Z praktyki lekarskiej: kaszel leczony internetowym syropkiem
9. Z praktyki lekarskiej: kot - zabójca nienarodzonych dzieci
tego rękawiczki. Używajmy specjalnego szpadelka do kocich nieczystości, a jak to nie wystarczy, poprośmy kogoś innego, aby w okresie naszej ciąży sprzątał po kocie. Zadbajmy o to, aby kot nie miał kontaktu z innymi kotami. Należy też przebadać zwierze w kierunku toksoplazmozy – mówi lek. med. Magdalena Radomska, ginekolog-położnik z Centrum Medycznego Scanmed Multimedis z Wrocławia.
10. Od pacjentki dr Google: jedna z większych głupot na temat autyzmu
Napisz do autora: [email protected]
