
Spróbuj wyobrazić sobie, że każdy centymetr twojego ciała został pogryziony przez komary. Pewnie gdy o tym myślisz już zaczyna cię swędzieć całe ciało. A teraz pomyśl, że z tym swędzeniem, którego nie jesteś w stanie opanować, musisz iść do pracy, na uczelnię i tam skupić się na pracy lub nauce. Wydaje się niemożliwe? Nieprawda, dzieci cierpiące na atopowe zapalenie skóry (AZS) przerabiają to całą dobę.
– Atopowe Zapalenie Skóry jest przewlekłą, zapalną chorobą skóry. Nie ma leku pozwalającego skutecznie ją wyeliminować. To uporczywe schorzenie dotyczy naskórka i skóry właściwej. AZS objawia się ogniskami zmian wypryskowych oraz przesuszeniem skóry, które powodują szorstkość, łuszczenie, podrażnienia i uporczywy świąd. W okresie dzieciństwa zmiany chorobowe występują głównie na twarzy, dłoniach oraz zgięciach łokci i kolan – mówiła podczas konferencji prasowej Lidia Ruszkowska, pediatra dermatolog, ordynator Oddziału Dermatologii Dziecięcej w Międzyleskim Szpitalu Specjalistycznym.
Jednak determinujący wpływ na poczucie własnej wartości dziecka ma przede wszystkim wychowanie. To rodzice i opiekunowie podczas codziennych kontaktów kształtują u dziecka wiarę w swoje możliwości. Im jest ona większa, tym mały człowiek łatwiej radzi sobie z atopową codziennością.
Specjaliści stworzyli najbardziej powszechny profil osobowości dziecka cierpiącego na tę chorobę. Wśród wielu, najczęściej wymieniane są: zaburzone poczucie bezpieczeństwa, nadwrażliwość, lękliwość, wybuchowość, nadpobudliwość, nieśmiałość, poczucie odrzucenia i braku akceptacji. Wszystko razem obniża samoocenę i stanowi ryzyko wystąpienia zaburzeń obniżonego nastroju. Niemniej jednak bardzo istotne jest, by pamiętać, iż każde dziecko żyje w pewnym określonym środowisku, ma pewne predyspozycje, jest wychowywane w określonej kulturze i wartościach.
Jej zdaniem, wzmocnienie poczucia własnej wartości dziecka, które na co dzień musi walczyć z różnymi przeciwnościami, jest najlepszym prezentem, jaki rodzice mogą mu oferować. Dzieci, które mają wiarę w siebie, lepiej radzą sobie z trudnościami, podejmują ryzyko, wyrastają na zadowolonych i pewnych siebie ludzi, nawet jeśli doskwierają im takie dolegliwości jak AZS.
Gdy mamy chore dziecko, staramy się mu ulżyć i pomóc. Dość łatwo wtedy o pułapkę pod tytułem „nadopiekuńczość lub wyręczanie”. Jeśli dziecko ma wierzyć w siebie, musi mieć szansę robić rzeczy w swoim własnym tempie i na swoim poziomie. Musi mieć prawo do własnych porażek, błędów i konsekwencji z nich wynikających.
Marta Żysko-Pałuba wspomina o jeszcze jednej metodzie, która może pomóc choćby dzieciom chorym na AZS - to bajkoterapia. Przy pomocy bajki każde dziecko może w bezpieczny dla siebie sposób pokonać swoje największe trudności.
Napisz do autora: [email protected]
