
Pasteryzacja, sterylizacja, apertyzacja – na co dzień nie zdajemy sobie sprawy, jak bardzo nazwy tych procesów wpływają na nasze przyzwyczajenia żywieniowe. Wystarczy jednak cofnąć się do czasów szkolnych i przypomnieć sobie dowolną lekcję historii, na której omawiane były tematy sprzed kilku stuleci. Dieta naszych przodków była niezwykle uboga i to nie tylko dlatego, że sklepy wielkopowierzchniowe nie znajdowały się jeszcze nawet w sferze marzeń.
REKLAMA
Zanim Ludwik Pasteur odkrył przed światem możliwości przedłużania trwałości produktów żywieniowych za pomocą poddawania ich obróbce termicznej, całoroczny dostęp do przetworów warzywnych, owocowych czy mięsnych był niemożliwy. I choć wraz z rozwojem nowych form transportu żywność może teraz docierać do nas nawet z najdalszych zakątków świata, gdyby nie pasteryzacja, moglibyśmy nie tylko o niektórych przysmakach zapomnieć - wyzwaniem byłoby przygotowanie kolacji.
Pasteryzacja, w różnych formach, dotyczy bowiem większości produktów, które codziennie wrzucamy do koszyka. Nie wierzycie? Spróbujcie przeżyć tydzień wyłączając z jadłospisu te, które, zanim trafiły na sklepowe półki, zostały poddane pasteryzacji. Gotowi?
Poniedziałek – soki
Pomarańczowy Tymbark z kartonu czy marchewkowy Kubuś w poręcznej butelce – soki dostępne w sklepach w większości mają jedną wspólna cechę: zostały poddane pasteryzacji. Podobnie jak w warunkach domowych, producenci podgrzewają, a następnie szybko schładzają nasze ulubione napoje, aby zapobiec rozwijaniu się w nich bakterii i innych drobnoustrojów. Uprzedzając potencjalne pytania, odpowiadamy: nie ma znaczenia, czy sok kupujemy w butelce plastikowej, szklanej czy w kartonie – podlegają one temu samemu naturalnemu procesowi przedłużania trwałości.
Pomarańczowy Tymbark z kartonu czy marchewkowy Kubuś w poręcznej butelce – soki dostępne w sklepach w większości mają jedną wspólna cechę: zostały poddane pasteryzacji. Podobnie jak w warunkach domowych, producenci podgrzewają, a następnie szybko schładzają nasze ulubione napoje, aby zapobiec rozwijaniu się w nich bakterii i innych drobnoustrojów. Uprzedzając potencjalne pytania, odpowiadamy: nie ma znaczenia, czy sok kupujemy w butelce plastikowej, szklanej czy w kartonie – podlegają one temu samemu naturalnemu procesowi przedłużania trwałości.
Wtorek – dżemy, marmolady, musy
Tu chyba nie będzie zaskoczenia, bo to właśnie wszelkiego rodzaju owocowe przetwory najbardziej kojarzone są z pasteryzacją. Większość z nas nie zastanawia się jednak, że słoiki dostępne w sklepach, tak samo, jak te gotowane w wielkich garach przez nasze babcie, zostały przed zepsuciem zabezpieczone w ten sam sposób. Producenci żywności ze starych i sprawdzonych metod przedłużania trwałości nie zrezygnowali, więc jeśli twierdzicie, że możecie obejść się bez produktów pasteryzowanych, musicie zrezygnować ze śliwkowych powideł, dżemów truskawkowych czy owocowych musów, takich jak Kubuś Mus.
Tu chyba nie będzie zaskoczenia, bo to właśnie wszelkiego rodzaju owocowe przetwory najbardziej kojarzone są z pasteryzacją. Większość z nas nie zastanawia się jednak, że słoiki dostępne w sklepach, tak samo, jak te gotowane w wielkich garach przez nasze babcie, zostały przed zepsuciem zabezpieczone w ten sam sposób. Producenci żywności ze starych i sprawdzonych metod przedłużania trwałości nie zrezygnowali, więc jeśli twierdzicie, że możecie obejść się bez produktów pasteryzowanych, musicie zrezygnować ze śliwkowych powideł, dżemów truskawkowych czy owocowych musów, takich jak Kubuś Mus.
Środa – mleko
Jeśli nie mieszkacie na wsi i nie macie szczęścia posiadać sąsiada, który każdego ranka zaopatrywałby was w mleko „prosto od krowy”, wasz wybór ogranicza się do sklepowego UHT lub pasteryzowanego. Niech was nie zwiedzie pierwszy skrót, który oznacza „Ultra High Temperature” i jest synonimem sterylizacji. Różnica pomiędzy sterylizacją a pasteryzacją tkwi w temperaturze. Mleko UHT, którego przydatność do spożycia wynosi kilka miesięcy, najpierw ogrzewa się do bardzo wysokiej temperatury, a następnie błyskawicznie schładza. Klasyczna pasteryzacja przebiega w temperaturze dużo niższej. W odróżnieniu od mleka UHT mleko pastaryzowane należy przechowywać w niskich temperaturach i wypić kilka dni po jego pojawieniu się w sklepowej lodówce.
Jeśli nie mieszkacie na wsi i nie macie szczęścia posiadać sąsiada, który każdego ranka zaopatrywałby was w mleko „prosto od krowy”, wasz wybór ogranicza się do sklepowego UHT lub pasteryzowanego. Niech was nie zwiedzie pierwszy skrót, który oznacza „Ultra High Temperature” i jest synonimem sterylizacji. Różnica pomiędzy sterylizacją a pasteryzacją tkwi w temperaturze. Mleko UHT, którego przydatność do spożycia wynosi kilka miesięcy, najpierw ogrzewa się do bardzo wysokiej temperatury, a następnie błyskawicznie schładza. Klasyczna pasteryzacja przebiega w temperaturze dużo niższej. W odróżnieniu od mleka UHT mleko pastaryzowane należy przechowywać w niskich temperaturach i wypić kilka dni po jego pojawieniu się w sklepowej lodówce.
Czwartek – kiełbasy i wędliny
Delikatne kiełbaski na ciepło to twoja ulubiona przekąska? Niestety, je również poddaje się pasteryzacji. Zastosowanie tego procesu sprawia, że mięso zachowuje nie tylko niezmieniony smak i zapach, ale i większość wartości odżywczych. Mitem jest bowiem twierdzenie, że pasteryzacja pozbawia produkty cennych substancji. - Procesy pasteryzacji są obecnie na tak zaawansowanym poziomie, że wszystkie składniki mineralne oraz większość witamin zostaje zachowana. Pasteryzacja obok mrożenia jest więc formą naturalnego utrwalenia produktu - tłumaczy dietetyczka Agata Ziemnicka-Łaska.
Delikatne kiełbaski na ciepło to twoja ulubiona przekąska? Niestety, je również poddaje się pasteryzacji. Zastosowanie tego procesu sprawia, że mięso zachowuje nie tylko niezmieniony smak i zapach, ale i większość wartości odżywczych. Mitem jest bowiem twierdzenie, że pasteryzacja pozbawia produkty cennych substancji. - Procesy pasteryzacji są obecnie na tak zaawansowanym poziomie, że wszystkie składniki mineralne oraz większość witamin zostaje zachowana. Pasteryzacja obok mrożenia jest więc formą naturalnego utrwalenia produktu - tłumaczy dietetyczka Agata Ziemnicka-Łaska.
Piątek – groszek
…i kukurydza, fasola, a przede wszystkim mięsa i ryby, czyli praktycznie wszystkie produkty, które kupujemy w formie „puszkowanej”. Apertyzacja, bo dokładnie taką nazwę nosi utrwalanie żywności zamkniętej w hermetycznym opakowaniu, sprawia, że data jej przydatności do spożycia wydłuża się nawet do kilku lat. Przez cały ten czas produkty konserwowe pozostaną wolne od szkodliwych mikroorganizmów.
…i kukurydza, fasola, a przede wszystkim mięsa i ryby, czyli praktycznie wszystkie produkty, które kupujemy w formie „puszkowanej”. Apertyzacja, bo dokładnie taką nazwę nosi utrwalanie żywności zamkniętej w hermetycznym opakowaniu, sprawia, że data jej przydatności do spożycia wydłuża się nawet do kilku lat. Przez cały ten czas produkty konserwowe pozostaną wolne od szkodliwych mikroorganizmów.
Sobota i niedziela – piwo i wino
Tak, tak, alkohole również się pasteryzuje. Mało tego – to właściwie od wina historia pasteryzacji się zaczęła. Pasteur zlecenie na wynalezienie sposobu przechowywania żywności otrzymał od zwierzchników francuskiej marynarki. Podczas długich zamorskich wypraw przechowywane pod pokładami wino nieubłaganie kwaśniało. Naukowiec polecił rzeczony trunek podgrzewać i tym samym zaskarbił sobie dozgonną wdzięczność XIX-wiecznych wilków morskich.
Tak, tak, alkohole również się pasteryzuje. Mało tego – to właściwie od wina historia pasteryzacji się zaczęła. Pasteur zlecenie na wynalezienie sposobu przechowywania żywności otrzymał od zwierzchników francuskiej marynarki. Podczas długich zamorskich wypraw przechowywane pod pokładami wino nieubłaganie kwaśniało. Naukowiec polecił rzeczony trunek podgrzewać i tym samym zaskarbił sobie dozgonną wdzięczność XIX-wiecznych wilków morskich.
Dzisiaj pasteryzacji poddaje się również piwo, chociaż na półkach znajdziemy również jego niepasteryzowane odpowiedniki. W tym przypadku niepożądane mikroorganizmy usuwa się z trunków poprzez mikrofiltrację.
Sami widzicie, że pasteryzacja to metoda utrwalania żywności stosowana bardzo szeroko. Wymienione przez nas produkty to jedynie wierzchołek góry lodowej. Jeśli zaczniecie uważnie studiować etykiety z pewnością znajdziecie jeszcze więcej przykładów, co jest bardzo dobrą wiadomością - oznacza bowiem, że dany produkt został utrwalony metodą naturalną.
Artykuł powstał we współpracy z akcją pasteryzujemy.pl