
Minister zdrowia Konstanty Radziwiłł zapowiedział, że już niedługo niezależnie od tego, czy ktoś płaci składkę na ubezpieczenie zdrowotne, czy też nie jest ubezpieczony będzie miał dostęp do lekarza podstawowej opieki zdrowotnej, a za jakiś czas nawet do całej opieki zdrowotnej. W dłuższej perspektywie czasowej składka zdrowotna w ogóle zniknie, a na jej miejsce pojawi się podatek zdrowotny.
Do płacenia tego podatku będą zobowiązani wszyscy, którzy dziś płacą podatek dochodowy i to fiskus będzie kontrolował, czy jest on opłacany przez tych, którzy powinni to zrobić. Jednak w takim trybie jak sprawdza się kwestie opłacania innych podatków. Nie będzie to więc skutkowało sytuacją, w której człowiek nie będzie mógł się dostać do lekarza z powodu zaległości w opłatach.
W praktyce oznacza to, że nowy podatek zapłacą na pewno ci co mają umowę o pracę, umowę zlecenie i o dzieło lub mają zarejestrowaną działalność gospodarczą. Z tego wniosek, że będziemy mieli grupę uprzywilejowaną.Trzeba pamiętać, że podatku dochodowego nie płacą rolnicy - płacą podatek rolny. Dotychczas pod względem opłacania składki zdrowotnej była to grupa uprzywilejowana, za którą część składki zdrowotnej płacił budżet państwa. Jeśli zupełnie nie będą płacić, to oczywiście obciążenie dla budżetu będzie jeszcze większe.
Może jednak znaleźć pieniądze oszczędzając chociażby na ambulatoryjnej opiece specjalistycznej, czyli na wizytach pacjentów u specjalistów. Resort zapowiedział bowiem położenie nacisku i zwiększenie kompetencji podstawowej opieki zdrowotnej, w której głównie mamy się leczyć.
Natomiast wszystkim rozczarowanym z powodu zapowiedzianej likwidacji rządowego programu in vitro, minister zaproponuje Narodowy Program Prokreacyjny, w którym o in vitro nie będzie mowy, natomiast będzie dominowało podejście naprotechnologiczne, nastawione na wykrycie przyczyn niepłodności.
Napisz do autorki: [email protected]
