
Ucichły ostatnio dyskusje o leczeniu medyczną marihuaną. To dobrze, bo nie szły w dobrym kierunku. Zamiast o leczeniu np. dzieci z lekooporną padaczką wszyscy dyskutowali o legalizacji marihuany, a nie o to w tym wszystkim chodzi. Cały problem, który do dziś jest nierozwiązany, dotyczy sprowadzania dla chorych leku kwalifikowanego jako środek narkotyczny, który jest potrzebny do leczenia niektórych schorzeń.
Jak tłumaczy nam dr n. farm. Leszek Borkowski, prezes Fundacji Razem w Chorobie, marihuana medyczna, jako środek narkotyczny podlega dodatkowym reżimom dotyczącym sprowadzania leków. Te dodatkowe obostrzenia obowiązują w całej Europie. Są po to by nie dochodziło do nadużyć.
Prawa oczywiście trzeba przestrzegać. Jednak w ramach obowiązujących przepisów można bez problemu sprowadzić taki środek jak medyczna marihuana. Potrzeba jednak dobrej woli, wydania odpowiednich decyzji dotyczących zasadności tej terapii u określonych chorych.
Na to, żeby cały problem rozwiązać, potrzebna jest jednak mądrość urzędników i lekarzy i oczywiście wyzbycie się uprzedzeń do tego leku. W końcu nikt poważny chyba nie myśli, że matka chce, by jej bardzo chory, niepełnosprawny syn był na haju i podaje mu lek dla przyjemności i na złość działaczom antynarkotykowym.
Napisz do autora: [email protected]
