
EllaOne, czyli popularna tabletka po, która od jakiegoś czasu jest dostępna bez recepty zmniejsza co prawda szanse na zajście w ciążę,jednak nie wyklucza tej możliwości w stu procentach. W czasie, od kiedy lek jest dostępny na rynku, odnotowano 568 ciąż, do których doszło, mimo że kobiety przyjęły lek – podaje Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych.
REKLAMA
Produkt ellaOne jest środkiem antykoncepcji awaryjnej wskazanym do stosowania w przypadkach nagłych, w ciągu 120 godzin po stosunku płciowym bez zabezpieczenia lub wówczas, kiedy stosowana metoda antykoncepcji zawiodła. W styczniu 2015 r. Europejska Agencja ds. Leków (EMA) przyznała ellaOne kategorię dostępności OTC, czyli leku wydawanego bez recepty.
EllaOne oczywiście w znacznym stopniu zmniejsza ryzyko zajścia w ciążę, z 5,5 proc. do 0,9 proc. w przypadku przyjęcia w ciągu 24 godzin od stosunku. Jednak zdarza się, że nie zadziała. Dlatego od momentu wprowadzenia leku na rynek prowadzony jest rejestr ciąż, w celu ułatwienia gromadzenia informacji dotyczących ciąż u kobiet narażonych na działanie tego produktu leczniczego. Prowadzenie rejestru nakazała producentowi EMA.
Gdy ellaOne była już dostępna bez recepty, wówczas EMA zażądała by rejestr był nadal prowadzony i rozszerzony na wszystkich pracowników ochrony zdrowia sprawujących opiekę nad kobietami w ciąży.
Producent tabletki po, zgodnie z zaleceniami prowadzi rejestr. Dane dotyczące ciąż, mimo zastosowania ellaOne, są pozytywne w zakresie bezpieczeństwa leku i "punktów końcowych dotyczących ciąż".
Napisz do autora: [email protected]
