
Pewnie znasz podobne sytuacje. Jest wieczór, a ty właśnie wracając ze spaceru z psem przewróciłeś się i złamałeś nogę, albo twoje dziecko poślizgnęło się w łazience podczas wieczornego mycia i rozbiło głowę. Niestety może cię czekać „droga przez mękę” w poszukiwaniu odpowiedniego „ostrego dyżuru”.
REKLAMA
Oczywiście, w takich przypadkach szukanie pomocy w przychodniach świadczących nocną i świąteczną opiekę zdrowotną nie ma sensu. Jedziesz więc do najbliższego szpitala, w końcu mają SOR albo izbę przyjęć, pomogą.
Niestety czasami czeka nas rozczarowanie. Szczególnie w dużych miastach, gdzie szpitali jest kilka, często dzielą między sobą tzw. ostre dyżury. Może okazać się, że ze złamaną nogą musisz jechać na drugi koniec miasta bo dziś dyżur ortopedyczny pełni inny szpital, nie ten do którego dotarłeś. Z dzieckiem też mogą nas odesłać, bo np. okazuje się, że dyżur pediatryczny owszem jest, ale z urazami u dzieci należy zgłaszać się do innego szpitala.
Pół biedy jeśli do szpitala, który ma akurat odpowiedni „ostry dyżur” jest niedaleko, ale bywa że trzeba przemieścić się na drugi koniec miasta i to bez samochodu, ze złamaną kończyną. Czasami bez pomocy rodziny czy przyjaciół. Oczywiście można wziąć taksówkę. A co jeśli nie mamy akurat pieniędzy?
Muszą udzielić pomocy
Sprawą „ostrych dyżurów” zainteresował się Rzecznik Praw Pacjenta, który twierdzi, że wyznaczanie na danym terenie szpitali, które określonego dnia pełnią tzw. „ostry dyżur” dla danego zakresu świadczeń zdrowotnych - np. okulistyczny, laryngologiczny czy chirurgii urazowej - jest nieuprawnione.
Sprawą „ostrych dyżurów” zainteresował się Rzecznik Praw Pacjenta, który twierdzi, że wyznaczanie na danym terenie szpitali, które określonego dnia pełnią tzw. „ostry dyżur” dla danego zakresu świadczeń zdrowotnych - np. okulistyczny, laryngologiczny czy chirurgii urazowej - jest nieuprawnione.
Mimo jasnego stanowiska Ministerstwa Zdrowia i prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia oraz licznych komunikatów Rzecznika Praw Pacjenta w sprawie braku podstawy prawnej funkcjonowania tzw. „ostrych dyżurów” zdarza się, że pacjenci wciąż zgłaszają do Biura Rzecznika Praw Pacjenta takie sytuacje.
Rzecznik po raz kolejny przypomina, że w sytuacji nagłego zagrożenia zdrowotnego pacjenci mogą zgłaszać się do dowolnego szpitalnego oddziału ratunkowego lub izby przyjęć albo oddziału, który ma zakontraktowane udzielanie określonych świadczeń zdrowotnych np. okulistycznego, laryngologicznego, neurochirurgii czy chirurgii naczyniowej. Szpitale, które mają podpisaną umowę z NFZ, zobowiązane są do udzielania świadczeń w trybie nagłym całodobowo przez 7 dni w tygodniu.
Rzecznik tłumaczy, że szpital nie ma prawa odesłać pacjenta do innej placówki, powołując się na fakt pełnienia tzw. „ostrego dyżuru”, bez udzielenia pomocy. Nawet, jeśli chory zgłosił się do szpitalnego oddziału ratunkowego placówki, która nie ma w swojej strukturze np. oddziału laryngologicznego, powinna zostać mu udzielona wstępna pomoc i dopiero potem można skierować go do innego szpitala dysponującego odpowiednim, ze względu na stan zdrowia pacjenta, oddziałem.
Z przeziębieniem nie jedziemy do szpitala
RPP przypomina jednocześnie, że warto, aby pacjenci pamiętali także, że w sytuacji zachorowania lub pogorszenia stanu zdrowia, który nie jest stanem nagłego zagrożenia zdrowotnego wymagającym natychmiastowej interwencji medycznej, mogą korzystać z nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej.
Świadczenia z zakresu podstawowej opieki zdrowotnej udzielane są tam od godz. 18.00 do godz. 8.00 rano następnego dnia oraz przez całą dobę w soboty, niedziele, dni świąteczne i inne dni ustawowo wolne od pracy. Z pomocy placówek nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej osoby ubezpieczone lub uprawnione na podstawie przepisów mogą skorzystać bezpłatnie, bez skierowania i w dowolnie wybranym miejscu ich udzielania - pacjenci nie są związani miejscem zamieszkania, czy lekarzem podstawowej opieki zdrowotnej (tzw. lekarzem rodzinnym), u którego złożyli deklarację wyboru.
Rzecznik tłumaczy, że szpital nie ma prawa odesłać pacjenta do innej placówki, powołując się na fakt pełnienia tzw. „ostrego dyżuru”, bez udzielenia pomocy. Nawet, jeśli chory zgłosił się do szpitalnego oddziału ratunkowego placówki, która nie ma w swojej strukturze np. oddziału laryngologicznego, powinna zostać mu udzielona wstępna pomoc i dopiero potem można skierować go do innego szpitala dysponującego odpowiednim, ze względu na stan zdrowia pacjenta, oddziałem.
Z przeziębieniem nie jedziemy do szpitala
RPP przypomina jednocześnie, że warto, aby pacjenci pamiętali także, że w sytuacji zachorowania lub pogorszenia stanu zdrowia, który nie jest stanem nagłego zagrożenia zdrowotnego wymagającym natychmiastowej interwencji medycznej, mogą korzystać z nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej.
Świadczenia z zakresu podstawowej opieki zdrowotnej udzielane są tam od godz. 18.00 do godz. 8.00 rano następnego dnia oraz przez całą dobę w soboty, niedziele, dni świąteczne i inne dni ustawowo wolne od pracy. Z pomocy placówek nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej osoby ubezpieczone lub uprawnione na podstawie przepisów mogą skorzystać bezpłatnie, bez skierowania i w dowolnie wybranym miejscu ich udzielania - pacjenci nie są związani miejscem zamieszkania, czy lekarzem podstawowej opieki zdrowotnej (tzw. lekarzem rodzinnym), u którego złożyli deklarację wyboru.
Napisz do autora: [email protected]
