
Tego dnia, kiedy poznański radny PiS Marek Pietrzyński pisał bzdury na temat szczepień przeciwko HPV kolejne 10 kobiet dowiedziało się, że ma raka szyjki macicy. Pięć z nich umrze, bo przyszły do lekarza za późno i nie będzie można im pomóc. Te 10 kobiet to nie są prostytutki, jak sugeruje radny. To są czyjeś matki, babcie i córki. Gdyby były zaszczepione przeciwko HPV część nich nie zachorowałaby.
Moim zdaniem szczepinie przeciwko HPV wpisuje się w szerszy scenariusz tej ideologi, uwieńczonej legalizacją „prostytucji”. Czego jest dowodem stanowisko przyjęte przez Międzynarodowy Ruch Amnesty International, postulującego pełną dekryminalizację wszystkich aspektów świadczenia usług seksualnych. Prawda wyszła na jaw, ukazując komu w rzeczywistości mają służyć fundowane z publicznych pieniędzy szczepionki jako forma zabezpieczenia przed skutkami osiągnięcia określonego celu biznesowego realizowanego od kilkudziesięciu już lat w Europie przez liberalneo-lewackie ruchy. Czy zwiększająca się ilość zachorowań na raka szyjki macicy u kobiet nie jest to chorobą cywilizacyjną, nazwanej przez Jana Pawła II cywilizacją śmierci???. W której pod pozorem szlachetnych i szczytnych haseł przemycają legalizację; wczoraj „aborcji”, dziś „in vitro” jutro „prostytucji” a w pojutrze „eutanazji”. Czytaj więcej
Co jest temu winne? Bynajmniej nie rozpasanie seksualne, które pojawiło się w wyobraźni Marka Pietrzyńskiego, a niewykonywanie badań cytologicznych przynajmniej raz na trzy lata. To proste badanie, wykonywane przez ginekologa lub położną może uratować życie. Jednak Polkom nie po drodze do ginekologa. W ramach programów profilaktycznych dostają listownie raz na trzy lata zaproszenie na takie bezpłatne badanie. Przychodzi ok. 20 proc. z nich. Żeby zmniejszyć umieralność na raka szyjki macicy musiałoby zgłosić się na cytologię 70-75 proc. z nich. Dlatego od przyszłego roku nie będzie już wysyłania zaproszeń.
Poddając dziewczęta w wieku 12/13 lat szczepieniom przeciwko HPV, to tak jakbyśmy dawali przyzwolenia i zakładali, iż w najbliższym czasie będą mogły podjąć intensywne życie seksualne i to z kilkoma partnerami, zabezpieczając je przed negatywnymi tego procederu skutkami zdrowotnymi. W moim przekonaniu są one rodzajem zabezpieczenia podobnych do prezerwatyw, środków antykoncepcyjnych, czy innych leków aborcyjnych, przygotowując je do uprawiania najstarszego zawodu świata, uodporniając dziewczęta przed wirusem HPV, mającej zapobiec w przyszłości zachorowaniu na raka szyjki macicy. Zamiast młodemu pokoleniu przekazywać dobre wzorce, uczące jak żyć dla uniknięcia zrażenia wirusem HPV oferuje się małoletnim polkom serie szczepionek, pozostawiając je samych z problemami wynikającymi z obranej drogi życia, według poglądu „rób-ta co chce-ta”. Czytaj więcej
Wirus brodawczaka ludzkiego atakuje nie tylko narządy płciowe, ale także narządy jamy ustnej, wywołując raka gardła. Coraz częściej odnotowuje się zachorowania na tego rodzaju raka u mężczyzn. Czynnikiem zwiększającym ryzyko wystąpienia tego nowotworu jest seks oralny uprawiany z osobą zakażoną wirusem HPV. Do takich wniosków doszli uczeni zarówno w USA jak i w Europie. Jak wynika z ponad dwudziestoletnich badań przeprowadzonych w USA podanych na stronie internetowej „gazeta.pl zdrowie, „Rewolucja seksualna spowodowała wzrost zachorowalności na raka jamy ustnej u amerykańskich mężczyzn aż o 225%.”. W Wielkiej Brytanii liczba nowotworów złośliwych jamy ustnej u mężczyzn od 1989 roku wzrosła w sumie o 50%. W Polsce również rośnie liczba zachorowań na brodawczaka ludzkiego u mężczyzn. Tego rodzaju dane są przemilczane w środkach masowego przekazu.Czytaj więcej
Oczywiście zaszczepione kobiety nie mogą zasypiać gruszek w popiele i również powinny regularnie wykonywać badania cytologiczne, ponieważ szczepienie nie przeciwdziała wszystkim typom wirusa HPV, a jedynie tym najczęściej występującym i najczęściej prowadzącym do rozwoju nowotworu.
Napisz do autora: [email protected]
