
Specjaliści podkreślają, że sprofilowane programy żywieniowe mają szansę odegrać znacząca rolę w procesie minimalizowania chorób dietozależnych. Dużo łatwiej tworzyć je po przyjrzeniu się własnemu DNA, na bazie oceny predyspozycji organizmu i skłonności do określonych schorzeń. Warto przeanalizować środki zapobiegawcze, a dzięki temu skutecznie oddalać ryzyko zagrożeń zdrowotnych i myśleć o jedzeniu w kategoriach regularnych przyjemności.
Czy nadzieja na zdrowie i długie życie w dobrej formie ma zdaniem Polaków wagę? Tak ‒ wielką, ale lekarze oraz dietetycy szybko studzą nasz zapał i mówią, że pokutuje w nas raczej masowa nadwaga mentalna… Coś w rodzaju systematycznego gromadzenia nadprogramowych kilogramów zaniedbań wobec organizmu i spowolniony „metabolizm” działań profilaktycznych.
Każdy z nas ma swój genetyczny „podpis”. Im bardziej jest on czytelny dla nas samych, tym większą gwarancję mamy na to, że w przyszłości uda nam się zapobiec wystąpieniu chorób cywilizacyjnych.
Tylko indywidualnie opracowywane programy żywieniowe mają szansę przynieść długofalowe sukcesy w odchudzaniu lub zwyczajnie w dbaniu o zdrowie. Okazuje się, że nawet tak podstawowe informacje, jak choćby przygotowanie jadłospisów na 1000/1200 czy 1500 kcal według dotychczasowych zaleceń proporcji białek, tłuszczów i węglowodanów mogą okazać się nieskuteczne, bo bywa, że zagrażają zdrowemu spadkowi masy ciała danej osoby.
Priorytetowe znaczenie mają bowiem informacje o niezmiennych podczas całego życia (w odróżnieniu od pojawiających się np. sezonowo alergii) predyspozycji do pewnych nietolerancji oraz nadwrażliwości. To dzięki nim specjalista jest w stanie prowadzić terapię pacjenta w ukierunkowany sposób, miarowo wprowadzać zmiany w jego dotychczasowym systemie nawyków i zaniedbań wobec organizmu. W praktyce np. ryzyko cukrzycy typu 2 można wykryć przed pojawieniem się jej groźnych powikłań.
Badanie Genodiet Completo ocenia m.in. metabolizm homocysteiny (aminokwas, który powstaje podczas trawienia białka zwierzęcego, najczęściej czerwonego mięsa). Osoby, u których jest on zaburzony, są bardziej narażone na udar mózgu lub zawał serca. Podobnie jest z cholesterolem, odpowiednia dieta może go obniżyć, a kwas foliowy ma w tym też spory udział.
Co ciekawe, u 38 proc. osób u których wykonano analizy genetyczne, stwierdzono wrodzoną nietolerancję laktozy, czyli cukru mlecznego. Trzeba zaznaczyć, że problem nietolerancji laktozy nie dotyczy tylko dzieci, występuje też u osób dorosłych. Natomiast u 58 proc. badanych występowała nadwrażliwość na kofeinę a u 77 proc. na sód. Oba czynniki mają związek z rozwojem chorób układu sercowo-naczyniowego. Dlatego osoby, u których występuje nadwrażliwość na obie substancje stanowią szczególną grupę ryzyka.
Napisz do autora: [email protected]
