CBA  wyprowadzała kilka lat temu lekarzy w kajdankach z ich miejsc pracy.
CBA wyprowadzała kilka lat temu lekarzy w kajdankach z ich miejsc pracy. Fot. Marcin Wojciechowski / Agencja Gazeta

Czyżby powtórka z rozrywki? CBA znowu zabrało się za lekarzy. Ostatnio funkcjonariusze przeszukali aptekę, dom i gabinet należące do znanej profesor psychiatrii z Krakowa. To działania w związku ze śledztwem w sprawie wyłudzania pieniędzy za leki refundowane. CBA koniec końców na razie nie doszukało się nieprawidłowości w receptach wystawianych przez profesor.

REKLAMA
Jak podaje wyborcza.pl, psychiatra tłumaczyła, że nie wypisała fałszywej recepty i nie podrobiła nigdy żadnego dokumentu. Jednak nie dawano wiary tym wyjaśnieniom.
Lekarkę potraktowano wedle standardów, które poznaliśmy w poprzednich latach kiedy rządził PiS - zabrano jej komputer, telefon i notatniki. Potem funkcjonariusze razem z nią pojechali do kliniki w Szpitalu Uniwersyteckim, gdzie pracuje.
Przeszukania gabinetu, apteki i domu funkcjonariusze CBA dokonali na zlecenie Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach, która prowadzi śledztwo w sprawie wyłudzania pieniędzy za refundowane recepty.
Kilka lat temu małopolski Narodowy Fundusz Zdrowia kontrolował dokumentację medyczną pacjentów profesor i wystawiane przez nią recepty. Nie stwierdzono wtedy jakichkolwiek nieścisłości. Teraz śledczy poprosili NFZ o dostarczenie dokumentacji rozliczeń recept.
Przypomnijmy, że za poprzednich rządów PiS, kiedy ministrem sprawiedliwości był Zbigniew Ziobro, dochodziło do spektakularnych zatrzymań lekarzy. Zdarzało się, że byli wyprowadzani w kajdankach z przychodni i szpitali na oczach pacjentów i współpracowników. Zarzuty wobec wielu z nich nie potwierdziły się.
Więcej: wyborcza.pl