
– W czerwcu miałam jeszcze sprawne dziecko. Teraz mój synek nie widzi, nie chodzi, nie jest w stanie utrzymać ciała w pionie. Choroba go zabija – mówi nam Małgorzata Skweres-Kuchta, mama 5-letniego Kuby cierpiącego na chorobę Battena. Choroba jest nieuleczalna i w ciągu kilku lat potrafi doprowadzić do śmierci dziecka. Jednak amerykański koncern farmaceutyczny wynalazł terapię, która potrafi zatrzymać postęp choroby. Niestety, lek na razie nie jest dostępny dla chorych, a niektórym z nich zostało niewiele czasu.
Choroba Battena
To rzadka choroba genetyczna. Jak tłumaczy nam mama Kuby, chodzi o metabolizm komórek - wszystko rozgrywa się na tym poziomie. W komórce w wyniku procesów syntezy powstają odpady - złogi tłuszczowe i białkowe. Zdrowy organizm je uprząta a narzędziem jest enzym. U Kuby tego enzymu jest za mało. Nie usunięte złogi z czasem tak zaśmiecają organizm, że zaczyna on protestować. Największe spustoszenie złogi sieją w układzie nerwowym, zabijając kolejne neurony, wyłączając tym samym kolejne sprawności i funkcje. W naszym przypadku ten enzym to trójpeptydopeptydaza (TPP1). Zgodnie z klasyfikacją medyczną deficyt tego enzymu oznacza chorobę Battena typu 2. Sam poziom enzymu to jedna informacja, drugi element to tempo procesów syntezy w komórkach. Od tych dwóch czynników - tempa tworzenia i usuwania odpadów zależy, jak szybko choroba niszczy organizm.
– To nie był zwykły atak, trwał blisko 30 minut, skończył się wymiotami. MRI i EEG prawidłowe. Wcześniej - teraz to dostrzegam - było kilka niepokojących objawów. Wszystkie można jednak wytłumaczyć „urokiem” dziecka. Do 2 lat Kuba pędził z rozwojem. Zawsze był bardzo żywy. Potem jakby odrobinę się zawiesił. Mniej nowych słów, czasami puszczanie mimo uszu tego, co się do niego mówi. I te oczy... Duże, niebieskie, kochane, ale nieraz nietypowo pracowały. Niby wada wzroku – opowiada mama Kuby.
Pani Małgorzata jest załamana. Mówi, że nie wie ile Kubie zostało jeszcze czasu i dramatycznie apeluje o udostępnienie leku, który – jak wykazały badania kliniczne – zatrzymuje rozwój choroby.
W naszym przypadku nie ma o czym dyskutować, bo Kuba i tak nam umrze, jeśli nic nie zrobimy.
Na chorobę Battena cierpi w Polsce mniej niż setka dzieci - to choroba rzadka. Rodzice tych dzieci, wobec faktu niemożności skorzystania z leczenia, proszą o pomoc prezydenta Andrzeja Dudę i jego małżonkę Agatę Kornhauser-Dudę.
Napisz do autora: [email protected]
