Chorzy na raka nie mają dostępu do nowoczesnych leków.
Chorzy na raka nie mają dostępu do nowoczesnych leków. Piotr Augustyniak / Agencja Gazeta

Wielokrotnie słyszeliśmy dramatyczne wypowiedzi chorych na raka, że nie mają w Polsce dostępu do nowoczesnych terapii, mimo że mogłyby one przedłużyć im życie lub dać szanse na wyleczenie. To nie są pojedyncze przypadki. Onkolodzy, farmakoekonomiści potwierdzają, że musimy wprowadzić zmiany, które pozwolą leczyć chorych na nowotwory stosując nowe terapie. Dlatego sporządzili raport i otwierają dyskusję, dzięki której chcą by decydenci stworzyli takie prawo, które na to pozwoli.

REKLAMA

– W ciągu 10-15 lat w Polsce podwoi się liczba osób chorych na nowotwory – mówił dr Janusz Meder, prezes Polskiej Unii Onkologii.

I to oczywiście jest ogromne wyzwanie dla systemu opieki zdrowotnej, tym bardziej, że leczenie onkologiczne jest kosztowne, a w Polsce na ochronę zdrowia przeznacza się niewiele środków, bo tylko ok. 4,5 proc. PKB. Natomiast dobre wyniki leczenia nowotworów są, jak tłumaczył dr Meder, w krajach, które na leczenie swoich obywateli przeznaczają 8 do 12 proc. PKB. Zaznaczył, że bez dodatkowych środków na ochronę zdrowia nie jesteśmy w stanie stosować dobrej, nowoczesnej terapii przeciwnowotworowej.

Zapewne efektem zbyt małych wydatków na ochronę zdrowia jest to, że w Polsce nie jest finansowanych wiele technologii medycznych - tych lekowych jak i nielekowych. Potwierdza to ubiegłoroczny raport Fundacji Watch Health Care, w którym podano, że nierefundowanych jest w Polsce ponad 250 innowacyjnych leków oraz ok. 1000 innowacyjnych technologii nielekowych. Wiele niefinansowanych technologii to właśnie te, które mogłyby pomóc chorym na nowotwory.

Eksperci otwierają dyskusję Dlatego Instytut Zarządzania w Ochronie Zdrowia (IZWOZ) Uczelni Łazarskiego stworzył raport pt. "Mechanizmy wczesnego dostępu do leków innowacyjnych na świecie, ze szczególnym uwzględnieniem terapii onkologicznych".

– Raport pokazuje jakie rozwiązania przyjęto w innych krajach – mówił Rafał Zyśk, współautor raportu z IZWOZ.

Jako przykład rozwiązania podawał m.in. stosowanie zgód indywidualnych na refundację terapii w Czechach. Rozwiązanie to kiedyś funkcjonowało w Polsce jednak zostało zlikwidowane.

To zamknęło drogę pacjentom do nowych terapii. Polski system opiera się na jednym płatniku, którym jest NFZ. W tej sytuacji dla chorych onkologicznie lub hematologicznie dostęp do nowoczesnego leczenia jest niemożliwy. Proces udostępnienia, refundacji leku trwa czasami nawet 2 lata od jego rejestracji a chorzy onkologicznie nie mogą tyle czekać. Brak też jasnych przepisów dotyczących możliwości udostępniania skutecznych a niezarejestrowanych w Polsce leków.

Rafał Zyśk

Instytut Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego

Inne programy wczesnego dostępu, o których mówił ekspert to m.in. przyśpieszona ocena leków generujących oszczędności - taki system funkcjonuje w Kanadzie albo wyodrębnione budżety na finansowanie leków przeciwnowotworowych, nierefundowanych w systemie – to rozwiązanie z Wielkiej Brytanii.

Zdaniem Zyśka istnieje potrzeba wczesnego dostępu chorych do wyselekcjonowanych, najbardziej skutecznych leków wprowadzanych do obrotu na terenie UE. Powinien też funkcjonować mechanizm, który pozwoli na przekazanie chorym przez producenta leku, który niebawem zostanie zarejestrowany, a jest przebadany pod kątem skuteczności i bezpieczeństwa. W wielu krajach takie rozwiązania są wprowadzane, bo z jednej strony nie są obciążeniem finansowym dla państwa a z drugiej strony firmy godzą się na to, bo zyskują dodatkowe informacje na temat leku.

Ekspert zwrócił też uwagę, że w Polsce nie ma jasnych przepisów co do kontynuacji leczenia u pacjentów, którzy brali udział w badaniach klinicznych leku. Jeśli lek działał, powinni go dalej przyjmować, ale przy obecnych rozwiązaniach prawnych, nie ma takiej możliwości.

Firma dba o dobre imię Oczywiście przeciwnicy stosowania leków przed ich rejestracją powiedzą, że to może być niebezpieczne dla pacjenta, że jest to dobre tylko dla producentów. Sprawa wygląda jednak inaczej.

Jak tłumaczył mecenas Mateusz Mądry z Europejskiej Agencji Leków, firmom zależy na tym by ich produkt był bezpieczny i skuteczny. – Inaczej ucierpi reputacja firmy.

Prawnik zauważył również, że skrócenie procesu rejestracji leków nie rozwiąże dostępu do nowych terapii, jeśli nie będzie szybkich procedur refundacyjnych.

I tu oczywiście wracamy do kwestii pieniędzy, bo przecież na refundację innowacyjnych terapii trzeba mieć pieniądze. Zdaniem prof. Macieja Krzakowskiego, konsultanta krajowego w dziedzinie onkologii klinicznej, jeśli chcemy mieć dostęp do nowoczesnych technologii medycznych musimy pomyśleć o ubezpieczeniach komplementarnych.

Czy nowy resort zdrowia posłucha specjalistów i pomoże chorym na raka? Pierwsze dobre wiadomości już się pojawiają. Resort zdrowia zapowiedział, że planuje stworzyć fundusz na tzw. „refundację ratunkową”, czyli wydawać zgody na refundację normalnie nierefundowanego leczenia w sytuacji, kiedy technologia medyczna, o którą wnioskuje chory uratuje mu życie lub istotnie je przedłuży. Jednak na początek nie są na ten cel przewidziane wygórowane kwoty bo 5 - 10 mln zł w pierwszych 12 miesiącach funkcjonowania funduszu. To oczywiście kropla w morzu potrzeb. Tu konieczne są rozwiązania systemowe.

Rozwiązanie, które już proponowano Dobrym przykładem takiego rozwiązania jest to, które pojawiło się w raporcie Fundacji Watch Health Care z 2015 r. i zakłada wprowadzenie ubezpieczeń komplementarnych, o których wspominał prof. Krzakowski. Zgodnie z zamieszczonymi w raporcie badaniami, na takie ubezpieczenia zdecydowałoby się ok. 7 mln Polaków. Po pięciu latach wpływy z ich składek wyniosłyby ok. 25 mld zł ale powstałaby również nadwyżka, dzięki której można stworzyć Fundusz Walki z Rakiem. Ten Fundusz finansowałby innowacyjne terapie onkologiczne nierefundowane w Polsce lub niezarejestrowane w UE. W raporcie wskazywano, że fundusz działałby na zasadzie solidarności społecznej.

Napisz do autora: [email protected]