
W ostatnim czasie dochodzą niepokojące informacje z Ukrainy na temat zwiększonej zachorowalności na grypę na terenie tego państwa. Z powodu powikłań związanych z zakażeniem zmarło tam już 84 osoby. Choć brzmi to groźnie, specjaliści tłumaczą, że ani ilość zakażonych, ani liczba przypadków śmiertelnych, w stosunku do lat ubiegłych, nie jest nadzwyczajna na Ukrainie.
W Polsce, w tym sezonie, na razie nie odnotowaliśmy zgonów. Jednak bywały lata, kiedy z powodu zakażenia wirusem umierało nawet 100 osób. Oczywiście do zgonów dochodziło u osób przewlekle chorych, z obniżoną odpornością, chorych na cukrzycę, choroby układu krążenia lub u małych dzieci. Z chorobą nie radziły sobie osoby niezaszczepione przeciwko grypie.
Co do grypy na Ukrainie ale także i w Polsce mówi, że jest tylko jeden sposób, żeby uniknąć zachorowania - trzeba się zaszczepić przeciwko grypie. Dodaje, że wbrew obiegowej opinii, w tym sezonie jesienno-zimowym wcale nie jest na to za późno.
A jak sytuacja „grypowa” wygląda w Polsce? Państwowa Inspekcja Sanitarna podaje, że w ramach monitoringu sytuacji epidemiologicznej grypy w sezonie grypowym 2015/2016 w okresie od dnia 1 września 2015 r. do dnia 15 stycznia 2016 r., zanotowano łącznie 1 415 662 zgłoszeń przypadków zachorowań lub podejrzeń zachorowań na grypę.
Mimo, że co roku chorych na grypę nie brakuje, od 3 lat w Polsce odsetek osób szczepiących się przeciwko grypie utrzymuje się na stałym, bardzo niskim poziomie wynoszącym ok. 3,7%.
Szczepionki zawierają natomiast antygeny 3 aktualnie krążących w środowisku szczepów wirusa i chronią przed zachorowaniem, lecz samych zachorowań nie powodują, ponieważ nie zawierają całego wirusa, a jedynie jego wyselekcjonowane fragmenty.
Napisz do autora: [email protected]
