
Elektroniczne zwolnienie, którego nie trzeba dostarczać pracodawcy, elektroniczna recepta, której nie trzeba rozszyfrowywać, elektroniczna rejestracja, do której nie trzeba stać w kolejce od 5 rano, elektroniczna dokumentacja, która pojawia się wraz z nami u każdego odwiedzonego lekarza – to wszystko, niezależnie od tego czy poprawiłby się ogólnie system ochrony zdrowia w Polsce, sprawiłoby, że chorzy mieliby w Polsce dużo łatwiej.
Światełkiem w tunelu miały być e-zwolnienia wprowadzone od początku tego roku. Co nie obyło się bez krytycznych głosów środowiska lekarskiego, które rozwiązaniu nie było przychylne. Ostatecznie e-zwolnienia funkcjonują na razie równolegle ze zwolnieniami papierowymi.
Myśleliśmy, że to koniec problemów doktora z e-zwolnieniami i jego pacjentki będą się mogły teraz cieszyć się z komfortowych rozwiązań e-zdrowotnych na miarę XXI wieku. Niestety…
"Ciąg dalszy informacji o usterkach systemu ZUS
19 luty godz. od 12.25 - błąd uwierzytelnienia poprzez ePAUAP przez więcej niż godzinę.
24 luty - błąd uwierzytelnienia poprzez ePAUAP- od południa do późnych godzin popołudniowych.
23 luty - odkryta przez nas dzisiaj nietypowa usterka - wystawiłem około 10 zwolnień, wyglądało na to, że działa wszystko normalnie. Okazuje się że nie, eZLA w systemie mają status wysłane do ZUS... ale za wyjątkiem jednego nie są przypisane do konta pacjenta i tym samym nie otrzymali ich pracodawcy....?? Od rana mamy telefony od pracodawców i księgowych, że nie ma wystawionych zwolnień??? Nie wiem co robić… drukujemy kopie".
W ostatniej wiadomości doktor podsumował swoje doświadczenia z informatyzacją ochrony zdrowia, która nie oszukujmy się jest w Polsce w powijakach.
"Osobiście jestem zwolennikiem informatyzacji. Pochwalę się, że w swojej skromnej placówce od 20 lat (tak od 1996 r.!) wszystkie recepty, opisy USG, wyniki badań, drukujemy czytelnie i sprawnie (byłbym zakłopotany gdybym musiał ręcznie wypisać receptę).
Również od kilku lat, tak na oko od 6-8, mamy całkowicie internetowy system rejestracji pacjentów (jedni z pierwszych w Polsce). Pacjent może o każdej porze wpisać się jak i wykreślić z wizyty bez potrzeby interakcji z kimkolwiek z recepcji.
Tym bardziej z radością przyjęliśmy system eZLA. Powiem, że wręcz przez lata frustrowałem się przepisując poszczególne rubryki druku ZLA z ekranu komputera na papierowy druk ZLA (który trzeba było pobierać z ZUS). Mieliśmy możliwości techniczne wydrukowania takiego zwolnienia ale… musieliśmy kaligrafować.
Teraz nasza radość trwała miesiąc. Jak to wygląda pod koniec lutego informowałem na bieżąco. W tej chwili trzeba dużo samozaparcia i dobrej woli by kontynuować eZLA."
Doktor ma praktykę prywatną i e-rejestracje. Wyobraźmy sobie, że e-rejestracja byłaby w każdej placówce ochrony zdrowia. Tylko na starych zdjęciach oglądalibyśmy kilometrowe „ogonki” do rejestracji przychodni, gdzie przyjmują specjaliści. Nie trzeba byłoby ustawiać się w niektórych z nich już o 5 rano i denerwować czy uda nam się zapisać na wizytę w najbliższym półroczu. Takie rzeczy załatwiałoby się przez internet, bez wychodzenia z domu.
Napisz do autora: [email protected]
