
Lekarze, którzy wykonują zabiegi in vitro są na cenzurowanym. NFZ ukarał tych z województwa zachodniopomorskiego, którzy wypisywali recepty refundowane na leki stosowane w procedurze in vitro pacjentkom, które nie biorą udziału w ministerialnym programie, a wykonują zabieg prywatnie. Refundacja leków nie dotyczy jednak tylko pacjentek z ministerialnego programu. NFZ tłumaczy, że nie o to chodzi.
Lekarz twierdzi, że problemy z receptami refundowanymi na gonadotropiny zaczęły się po ostatniej zmianie kierownictwa resortu zdrowia. – W 2015 r. resort zdrowia wydał nawet stanowisko, w którym napisano wyraźnie, że refundacja dotyczy wszystkich pacjentek, a nie tylko tych z rządowego programu in vitro.
Leki refundowane należne są osobom ubezpieczonym i uprawnionym, korzystającym z usług świadczonych także w prywatnym systemie opieki zdrowotnej, jeśli lekarz, który wystawia receptę ma podpisaną umowę na z Oddziałem NFZ na wystawianie recept refundowanych i robi to zgodnie z obowiązującymi przepisami. W omawianym przypadku, tak się nie stało.
Dodaje, że kontrole recept refundowanych na leki z grupy G03GA-G03GB03 – gonadotropiny i inne stymulatory owulacji, zostały ujęte w planie kontroli ordynacji lekarskiej na rok 2016. Plan ten przygotowano w Oddziale Wojewódzkim NFZ w IV kwartale 2015 roku. Kontrole zaplanowano w związku z nieprawidłowościami ujawnionymi podczas analizy danych zawartych w systemie informatycznym Oddziału.
Sankcje finansowe, jak podaje NFZ, zgodne były z zapisami umowy zawartej pomiędzy lekarzem, a Zachodniopomorskim OW NFZ, upoważniającej do wystawiania recept refundowanych. Inne nieprawidłowości stwierdzone przez NFZ, związane z ordynacją lekarską, to wystawienie recepty refundowanej z innym numerem PESEL, niż osoby uprawnionej.
Napisz do autora: [email protected]
