
Stwardnienie rozsiane, przewlekła choroba ośrodkowego układu nerwowego, która prowadzi do uszkodzenia tkanki nerwowej może dotknąć każdego, bez względu na wiek. Najczęściej chorują osoby pomiędzy 20. a 35 rokiem życia. Źle leczona choroba może szybko doprowadzić do niepełnosprawności. Ważne by szybko ją rozpoznać i wdrożyć odpowiednie leczenie. Niestety, w Polsce dostęp do diagnostyki i leczenia pozostawia wiele do życzenia.
Kiedy już zostanie postawiona diagnoza, problemy chorego na stwardnienie rozsiane niestety, nie kończą się. Leczenie odbywa się w ramach programu lekowego, do którego pacjenta na podstawie specjalnych wytycznych kwalifikuje lekarz. Niestety, w niektórych województwach chory nie może po takim zakwalifikowaniu od razu rozpocząć leczenia, musi poczekać, a pamiętajmy, że w tej chorobie czas jest ważny. Im szybciej zaczniemy leczenie, tym większa szansa, że nie „usiądziemy” na wózek inwalidzki. Przypominam, że mówimy tu o osobie młodej.
Uważam, że nie powinno być kolejki do leczenia drugoliniowego. Wszyscy chorzy, którzy muszą przejść do tej linii leczenia powinni przechodzić automatycznie. Są to bowiem w ujęciu neurologicznym wszyscy pacjenci pilni.
Zdaniem Magdaleny Fac-Skhirtladze aby poprawić sytuację chorych na SM w Polsce konieczne jest szybsze diagnozowanie, umożliwienie dostępu do nowoczesnego leczenia, umożliwienie dostępu do leczenia pacjentów pediatrycznych, zadbanie o rehabilitację chorych oraz utworzenie kompleksowych poradni dedykowanych chorym na SM. Nie bez znaczenia jest również wspieranie polskich badań nad innowacyjnymi terapiami dedykowanymi tej chorobie.
Bardzo ważna jest też prewencja rentowa, wsparcie psychologiczne chorych oraz wspomaganie ich aktywności społecznej i zawodowej. Nawet jeśli taki chory przeszedł na rentę, warto żeby miał chociaż dorywczą pracę.
Przyczyny zachorowania na SM nadal są dla specjalistów niejasne. Ich zdaniem, połowa nieleczonych osób z SM w ciągu kilkunastu lat staje się osobami ciężko niepełnosprawnymi. Choroba objawia się m.in. problemami z poruszaniem się, drżeniem, zaburzeniami mowy, oczopląsem, zaburzeniami autonomicznymi.
NFZ refunduje 2 sztuki pieluchomajtek dziennie dla tych chorych. Proszę mi powiedzieć kto załatwia się dwa razy dziennie. Tych ludzi nie stać na samodzielne ponoszenie kosztów choroby.
Napisz do autora: [email protected]
