Pakiet onkologiczny wprowadzano w 2014 r. Miał wprowadzić szybką diagnostykę i rozpoczęcie leczenia osób chorych na nowotwór.
Pakiet onkologiczny wprowadzano w 2014 r. Miał wprowadzić szybką diagnostykę i rozpoczęcie leczenia osób chorych na nowotwór. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Chorzy na nowotwory mają utrudniony dostęp do nowoczesnych terapii ale być może będą mieli kolejny problem - z doczekaniem do terapii, które finansuje NFZ. Resort zdrowia planuje zmiany w pakiecie onkologicznym, a w sumie to można uznać, że likwidację pakietu onkologicznego. Najbardziej niepokojące w planach resortu jest usunięcie przepisu o nielimitowaniu leczenia onkologicznego.

REKLAMA
Resort zdrowia zapowiadał, że zreformuje pakiet onkologiczny stworzony za czasów gdy ministrem zdrowia był Bartosz Arłukowicz. Rzeczywiście rozwiązania dotyczące pakietu onkologicznego należało poprawić. Jednak znoszenie podstaw, które w zamyśle twórców tego pakietu miały umożliwić szybką diagnostykę i wdrożenie leczenia nowotworów nie jest dobre dla pacjentów. Nie poprawi też wykrywalności tych chorób.
Prezes NFZ zdecyduje których chorych leczyć?
Projekt nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych znosi bezlimitowe rozliczanie świadczeń w ramach pakietu onkologicznego. Decyzję o limitowaniu lub nie tych świadczeń ma podejmować prezes NFZ.
Oznacza to ni mniej, ni więcej, że w sytuacji, gdy kasa Funduszu będzie niedostatecznie wypełniona, prezes będzie mógł zdecydować o ograniczeniu liczby opłacanych w onkologii świadczeń. Co z kolei oznacza, że pacjent w szpitalu lub poradni będzie mógł usłyszeć, że np. kontrakt na chemioterapię lub wizyty do onkologa został wyczerpany i trzeba czekać pół roku, rok, może więcej.
– Zdecydowaliśmy się na wpisanie do ustawy bezlimitowego finansowania świadczeń onkologicznych w ramach pakietu onkologicznego, po to żeby żaden prezes NFZ nie mógł zdecydować o zmniejszeniu finansowania tych świadczeń. Podstawą pakietu onkologicznego było zniesienie limitowania finansowego w onkologii – tłumaczy naTemat Bartosz Arłukowicz, były minister zdrowia.
Projekt zakłada też zniesienie zapisu o obowiązku powoływania konsylium, które powinno zająć się pacjentem z podejrzeniem nowotworu.
Bartosz Arłukowicz
Były minister zdrowia, przewodniczący Sejmowej Komisji Zdrowia

Konsylium to ogromne ułatwienie dla pacjenta i szansa na dużo szybsze postawienie diagnozy. Dzięki niemu chory nie musiał biegać od specjalisty do specjalisty, żeby ustalić co mu jest. W jednym miejscu zbierali się specjaliści różnych dziedzin medycyny i analizowali dany przypadek. Teraz pacjent znowu będzie biegał od lekarza do lekarza.

Ułatwienia dla lekarzy rodzinnych
Lekarze rodzinni do tej pory wystawiali tzw. zieloną kartę, dzięki której chory był szybko diagnozowany i nie czekał w długich kolejkach. Przysługiwała ona osobie z podejrzeniem nowotworu.
Lekarz podstawowej opieki zdrowotnej może wystawiać tzw. zieloną kartę w chwili kiedy podejrzewa występowanie nowotworu po przeprowadzonych wcześniej badaniach. Jeśli żaden z 15 pacjentów, u którego podejrzewał chorobę nowotworową i wystawił zieloną kartę, nie jest chory, to przestaje mieć możliwość wypisywania takich kart. Żeby znowu ją mieć musi przejść szkolenie z onkologii.
Oczywiście wystawianie kart wiąże się z dodatkowym zarobkiem dla lekarza. Projekt ustawy znosi te obostrzenia. Nie ważne ilu pacjentów rzeczywiście będzie chorych, lekarz cały czas będzie mógł wystawiać „zielone karty”.
– Jeden chory na piętnastu, u których podejrzewa się chorobę to naprawdę bardzo mało dyscyplinujący wskaźnik. W Wielkiej Brytanii jest jeden na pięciu, sześciu. No ale nawet to narzędzie kontroli jakości diagnostyki ma być zniesione – komentuje Bartosz Arłukowicz.
Jego zdaniem zmiany a właściwie zniesienie pakietu onkologicznego to w dużej mierze kolejny ukłon finansowy w stronę lekarzy rodzinnych. Lekarzem tej specjalności jest też obecny minister zdrowia Konstanty Radziwiłł. – Cały czas dąży się do zwiększania finansowania i ustępstw na rzecz lekarzy rodzinnych.
Kardiologia, onkologia, kto następny?
Niedawno dowiedzieliśmy się, że resort zdrowia planuje mniej płacić za procedury w kardiologii interwencyjnej, która ratuje m.in. zawałowców. Teraz pod pozorem reformy pakietu onkologicznego wprowadza furtkę dla obniżenia finansowania onkologii. Trzeba pamiętać przy tym, że choroby sercowo-naczyniowe i nowotwory to najwięksi zabójcy Polaków. Która dziedzina medycyny będzie następna?

Napisz do autora: [email protected]