Leczenie odleżyn potrafi kosztować, tyle co samochód.
Leczenie odleżyn potrafi kosztować, tyle co samochód. Jakub Orzechowski / Agencja Gazeta

Pacjenci wypisywani są z polskich szpitali z odleżynami. Tego faktu nie odnotowuje się w dokumentacji medycznej. Tymczasem powstanie odleżyn podczas hospitalizacji powinno być traktowane jak niepożądane zdarzenie medyczne – stwierdziła dr Elżbieta Szwałkiewicz podczas konferencji "Wyroby medyczne do zaopatrzenia indywidualnego – jak poprawić jakość i dostępność?”.

REKLAMA
Zdaniem specjalistki 80 proc. odleżyn spowodowanych jest niewłaściwą opieką nad leżącymi pacjentami. To konsekwencja m.in. stosowania nieodpowiednich, źle dobranych wyrobów medycznych, takich jak pieluchomajtki.
Koszt leczenia, taki jak zakupu samochodu
– Są odleżyny, których leczenie kosztuje, tyle co samochód. Czasami wdaje się infekcja i dochodzi nawet do sepsy – mówi dr Szwałkiewicz, przewodnicząca Rady ds. Polityki Senioralnej przy Ministrze Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.
Jej zdaniem stosowanie pieluchomajtek na rzepy jest uzasadnione jedynie u osób leżących, ciężko chorych, które zupełnie nie są w stanie się poruszać. Wszystko dlatego, że człowiek sam nie jest w stanie ich sobie założyć. Jeśli jest na tyle sprawny, żeby zmienić sobie takie pieluchomajtki to bez sensu jest utrudnianie mu życia.
Niestety, w szpitalach często personel nie zwraca uwagi nawet na odpowiedni rozmiar, czy chłonność takich pieluchomajtek. Wiadomo, dobranie nieodpowiednich skutkuje „przeciekami” co jest dla chorych katastrofalne w skutkach a szpital ponosi dodatkowe koszty z tytułu leczenia odleżyn, czy prania bielizny pościelowej. Oczywiście pod warunkiem, że zmienia bieliznę pościelową wtedy, kiedy jest taka potrzeba.
– Łatwo sobie wyobrazić, co po 10 dniach dzieje się z człowiekiem, który leży w swoim moczu i kale.
SMS-y do dyrektorów
Wiceminister zdrowia Krzysztof Łanda, obecny podczas konferencji, stwierdził, że z jego informacji wynika, iż w szpitalach nie ma takiego problemu.
Dr Krzysztof Łanda
Wiceminister zdrowia

Wysłałem właśnie smsy do kilku dyrektorów z pytaniem o problem z odleżynami. Odpisali mi, że nie ma takiego problemu.

Dr Szwałkiewicz odpowiedziała, że owszem dyrektorzy placówek nie widzą problemu, bo zwyczajnie odleżyny nie są wpisywane do dokumentacji wypisowej.
Zdaniem wiceministra, zostały wypracowane standardy, które powinny nie dopuszczać do powstawania odleżyn podczas hospitalizacji i spełnianie tych standardów jest kontrolowane.
– Sprawdzają dokumenty a nie stan rzeczywisty. Z tego powodu mam permanentny stan wkurzenia od 23 lat – mówiła poirytowana dr Szwałkiewicz.
Na pytanie wiceministra, jak rozwiązać odleżynowy problem, odpowiedziała, że odleżyny należy zacząć kwalifikować jako niepożądane zdarzenia medyczne.
Wstydliwe kłopoty chorych
Generalnie kwestia problemów z wydalaniem, tak dla każdego krępująca, powinna być zabezpieczana ze szczególną dbałością, bo mogą przyczynić się do wielu niechcianych konsekwencji zdrowotnych, nie tylko odleżyn.
Z powodu różnych chorób, czasami koniecznością jest usunięcie jelita i wyłonienie stomii. Stomia jest w takich przypadkach ceną za uratowanie życia. Zdaniem dr Szwałkiewicz lekarze powinni bardzo indywidualnie podchodzić do dobierania i zlecania produktów stomijnych. Szczególnie uwzględniając sprawność chorego.
Dr Elżbieta Szwałkiewicz
Była konsultant krajowa w dziedzinie pielęgniarstwa przewlekle chorych

Nie można zlecać starszemu człowiekowi, który ma problemy ze sprawnością rąk worków stomijnych, w których pacjent musi wycinać otwór. Taki człowiek uzależni się od innych. Trzeba też uwzględniać stan skóry wokół stomii a także „demony”, które zatruwają życie chorych. Jedni boją się przecieków, inni nieprzyjemnych zapachów.

Zdaniem specjalistki nie można na tym oszczędzać, bo skończy się na leczeniu ran takiej osoby ze stomią, czyli w efekcie system wyda więcej niż na zabezpieczenia.
Koniec z indywidualnym doborem?
Odpowiednio dobrane wyroby medyczne pozwalają uniknąć chociażby odleżyn ale również pomagają osobom chorym osiągnąć większą samodzielność, co z kolei przekłada się na to, że np. w domu nikt takim chorym nie musi się opiekować.
Niestety, indywidualny dobór tych wyrobów stoi pod znakiem zapytania. Ministerstwo Zdrowia zapowiedziało „dobrą zmianę”. Refundacja wyrobów medycznych ma odbywać się na takich samych zasadach jak leków, więc resort może się zdecydować na refundację tych najtańszych, które nie dla wszystkich są odpowiednie a wielu nie stać na to by zapłacić pełną cenę za taki wyrób.

Napisz do autora: [email protected]