
Pacjenci wypisywani są z polskich szpitali z odleżynami. Tego faktu nie odnotowuje się w dokumentacji medycznej. Tymczasem powstanie odleżyn podczas hospitalizacji powinno być traktowane jak niepożądane zdarzenie medyczne – stwierdziła dr Elżbieta Szwałkiewicz podczas konferencji "Wyroby medyczne do zaopatrzenia indywidualnego – jak poprawić jakość i dostępność?”.
– Są odleżyny, których leczenie kosztuje, tyle co samochód. Czasami wdaje się infekcja i dochodzi nawet do sepsy – mówi dr Szwałkiewicz, przewodnicząca Rady ds. Polityki Senioralnej przy Ministrze Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.
Wiceminister zdrowia Krzysztof Łanda, obecny podczas konferencji, stwierdził, że z jego informacji wynika, iż w szpitalach nie ma takiego problemu.
Wysłałem właśnie smsy do kilku dyrektorów z pytaniem o problem z odleżynami. Odpisali mi, że nie ma takiego problemu.
– Sprawdzają dokumenty a nie stan rzeczywisty. Z tego powodu mam permanentny stan wkurzenia od 23 lat – mówiła poirytowana dr Szwałkiewicz.
Generalnie kwestia problemów z wydalaniem, tak dla każdego krępująca, powinna być zabezpieczana ze szczególną dbałością, bo mogą przyczynić się do wielu niechcianych konsekwencji zdrowotnych, nie tylko odleżyn.
Nie można zlecać starszemu człowiekowi, który ma problemy ze sprawnością rąk worków stomijnych, w których pacjent musi wycinać otwór. Taki człowiek uzależni się od innych. Trzeba też uwzględniać stan skóry wokół stomii a także „demony”, które zatruwają życie chorych. Jedni boją się przecieków, inni nieprzyjemnych zapachów.
Odpowiednio dobrane wyroby medyczne pozwalają uniknąć chociażby odleżyn ale również pomagają osobom chorym osiągnąć większą samodzielność, co z kolei przekłada się na to, że np. w domu nikt takim chorym nie musi się opiekować.
Napisz do autora: [email protected]
