
Na kogo wypadnie, na tego bęc – nie ma sposobu, żeby przewidzieć, kto zachoruje na zespół mielodysplastyczny (MDS). Większe prawdopodobieństwo występuje u osób, które były leczone z powodu nowotworu cytostatykami lub stosowano u nich radioterapię – mówi prof. Wiesław Jędrzejczak, kierownik Kliniki Hematologii, Onkologii i Chorób Wewnętrznych Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.
Zespoły mielodysplastyczne to bardzo duża grupa chorób. Jak tłumaczył prof. Jędrzejczak podczas konferencji „Hematologia – zespoły mielodysplastyczne”, liczba tych chorób przekracza wyobraźnię nawet hematologów. Wielu wariantów schorzenia nigdy nie spotkają w swojej praktyce lekarskiej.
Wszystkie są nabytymi chorobami genetycznymi, które powstają pierwotnie na poziomie jednej zmutowanej komórki. Dotychczas zidentyfikowano 150 różnych mutacji. Jednak tylko część z nich może być wykryta podczas badania cytogenetycznego.
Chorobę leczy się, przeszczepiając szpik. Jednak nie dla wszystkich chorych udaje znaleźć się dawcę, a niektórzy są zbyt słabi, by wykonać u nich tak obciążający zabieg. Słabi są najczęściej ci starsi pacjenci. Choć jak mówił prof. Jędrzejczak, ta granica wiekowa przez lata bardzo się przesunęła.
Natomiast prawda jest taka, że łagodniejsze formy MDS rzeczywiście na początku bywają nawet nie leczone, a jedynie obserwowane, jednak agresywna forma jest gorsza od białaczki.
Młody chory walczy o 50 lat życia. Siedemdziesięciolatek myśli o tym, żeby przeżyć 10-15. To jest zupełnie inna perspektywa.
W przypadku osób starszych przedłuża się życie i łagodzi objawy choroby. Stosuje się przetaczanie krwinek czerwonych lub podaje erytropoetynę, która pobudza wytwarzanie czerwonych krwinek. Niestety z przetaczaniem krwi wiąże się gromadzenie nadmiaru żelaza w organizmie. To może zniszczyć np. wątrobę i serce chorego, spowodować zaburzenia endokrynologiczne.
Problemem zdaniem prof. Jędrzejczaka jest prawidłowa diagnostyka osób z niekorzystnie zmienioną morfologią krwi. Często osoby, które mają nieprawidłowe wyniki badań, leczone są preparatami żelaza lub witaminą B12. Lekarze podstawowej opieki zdrowotnej nie zlecają badań poziomu żelaza i witaminy B12.
Napisz do autora: [email protected]
