
Nastroje w środowisku medycznym nie są najlepsze. Mamy protesty pielęgniarek, co jakiś czas lokalne groźby strajków w szpitalach. Protestują też lekarze rezydenci, którzy walczą m.in. o podwyżkę wynagrodzenia. Resort zdrowia nawet zaproponował im podwyżkę, jednak jest ona niewielka i nie satysfakcjonuje lekarzy. To raczej zagranie wizerunkowe a nie rozwiązanie problemu tych młodych ludzi.
Jarosław Biliński, wiceprzewodniczący Porozumienia Rezydentów Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy tłumaczy naTemat, że organizacja w związku z brakiem porozumienia co do wynagrodzeń rezydentów będzie w dalszym ciągu zabiegała, aby zmienić zapis w ustawie o zawodzie lekarza i lekarza dentysty w art 16j ust 3 z 70 proc. na 200 proc. Chodzi oczywiście o procent średniej krajowej, którą resort powinien wypłacać w ramach pensji rezydentom.
Ministerstwo na drugi dzień "negocjacji" nie podpisało jednak takiego porozumienia. Dlatego Porozumienie Rezydentów OZZL wraca do punktu wyjścia i walczy o tę nowelizację ustawy, która jest obecnie procedowana. Jednocześnie prowadzi dalszą kampanię informacyjną zarówno dla pacjentów jak i osób sprawujących władzę w Polsce.
Pacjentów informujemy jak wygląda praca młodego lekarza w Polsce i jakie ma problemy, a także jak to bezpośrednio wpływa na pacjentów. Na przykład raport WHO mówi, że kraje, w których personel medyczny zarabia dobrze, cechują się dłuższym przeżyciem obywateli, nie mówiąc już o globalnych nakładach na ochronę zdrowia. Polityków i osoby mające coś do powiedzenia w kwestii ochrony zdrowia staramy się przekonać o oczywistościach: że większe nakłady na ochronę zdrowia to priorytet, bo bez tego chorzy żyją krócej, personel pracuje nieefektywnie, jest ciągle przemęczony i niezadowolony. Dobrze działająca ochrona zdrowia to też bardzo duży napęd dla gospodarki - vide ekonomika zdrowia i liczne opracowania do ekonomii klasycznej. Nie mamy pojęcia skąd u nas w kraju tak niski poziom wiedzy na ten temat wśród polityków. A może ignorancji…
Rezydenci prowadzą też rozmowy z przedstawicielami innych zawodów medycznych, po tym, jak ostatnio przedstawiono propozycje płac minimalnych w ochronie zdrowia.
Minister zdrowia, Konstanty Radziwiłł, ma ciężki orzech do zgryzienia. Rząd potrzebuje pieniędzy choćby na 500+, tymczasem sytuacja w ochronie zdrowia jest coraz bardziej napięta. PiS rozbudził wielkie nadzieje na poprawę sytuacji bytowej pracowników ochrony zdrowia i dobrą reformę systemu. Niestety, tego nie da się zrobić bez zwiększenia finansowania ochrony zdrowia. Minister Radziwiłł, zanim jeszcze objął funkcję szefa resortu zdrowia, zawsze twierdził, że trzeba podnieść wydatki na ochronę zdrowia w Polsce. Jednak, czy będąc już ministrem ma taką możliwość?
Napisz do autora: [email protected]
