Z przeziębieniem nie zgłaszajmy się na SOR. Nawet podczas wakacji.
Z przeziębieniem nie zgłaszajmy się na SOR. Nawet podczas wakacji. Sebastian Adamus / Agencja Gazeta

Wczasy nad morzem, urlop nad jeziorem czy weekend w górach może zepsuć nam choroba. Zwykła infekcja wirusowa, czy przeziębienie może na tyle dać się we znaki, że potrzebujemy pomocy lekarza. Poza domem nie bardzo wiemy gdzie go szukać i najczęściej szukamy najbliższego SOR-u. Zupełnie niepotrzebnie, możemy iść do najbliższej przychodni podstawowej opieki zdrowotnej. Będzie szybciej i nie zajmiemy miejsca tym, którzy rzeczywiście potrzebują ratunku, a nie porady lekarskiej.

REKLAMA
– Wystarczy dokument tożsamości ze zdjęciem oraz numer PESEL, żeby skorzystać z pomocy lekarza podstawowej opieki zdrowotnej poza miejscem zamieszkania – przypomina ekspert Porozumienia Zielonogórskiego Joanna Zabielska-Cieciuch wszystkim urlopowiczom. Wielu z nich wciąż ma bowiem wątpliwości, dokąd się zwrócić po pomoc, gdy na wakacjach dotkną ich problemy zdrowotne.
Pogotowie to nie mobilna przychodnia
Jak tłumaczy Porozumienie Zielonogórskie, z jednej strony często brakuje świadomości, że do przychodni POZ można się zgłaszać także tam, gdzie nie mamy podpisanej deklaracji, a z drugiej zbyt łatwo wzywa się pogotowie lub udaje do szpitalnego oddziału ratunkowego bez uzasadnienia.
Pogotowie i SOR, przypominają lekarze rodzinni, to miejsca, w których udziela się pomocy w stanach bezpośredniego zagrożenia życia i nagłych (np. utrata przytomności, zaburzenia świadomości, wypadek, drgawki, ostry ból w klatce piersiowej, zaburzenia rytmu serca, nasilona duszność, nagły ostry ból brzucha, uporczywe wymioty, krwotoki, ostre reakcje alergiczne po ukąszeniach owadów lub po zażyciu leków, udar cieplny, złamania).
Gdy życie nie jest zagrożone
Dr Joanna Zabielska-Cieciuch
Ekspert Porozumienia Zielonogórskiego

Do przychodni POZ zgłaszamy się z problemami, które nie stanowią bezpośredniego zagrożenia życia i nie są stanami nagłymi. Także wizyty domowe lekarzy POZ nie mają na celu zastępowania pogotowia.

Jeśli więc np. podczas urlopu dopadnie nas grypa, szukamy przychodni znajdującej się w pobliżu. Przychodnie są czynne w godzinach 8-18 w dni powszednie. Gdy jest noc lub dni świąteczne, a z problemem nie możemy czekać (np. atak astmy z umiarkowaną dusznością, wysoka gorączka u dziecka czy osoby starszej), korzystamy z placówek nocnej i świątecznej pomocy medycznej.

Napisz do autora: [email protected]