Senior Apartments w Wiązownej pod Warszawą
Senior Apartments w Wiązownej pod Warszawą Materiały http://archimed.com.pl/

Gmina Wiązowna pod Warszawą. Niewielkich domów nie widać od ulicy, przejeżdżamy przez teren prywatnej kliniki i dopiero można zobaczyć osiedle. Jest bardzo ładne, nowoczesne, chętnie bym tam zamieszkała z rodziną. Ale to nie jest oferta dla rodzin z dziećmi, tylko miejsce, w którym można komfortowo mieszkać na starość, kiedy potrzebujemy już opieki.

REKLAMA
Pojechałam do Wiązownej, bo chciałam zobaczyć, czy ludziom, którym zamarzyło się przenieść na polski grunt ideę assited living, udało się to zrobić. Czy może robią tylko taki polski odpowiednik „nowoczesnego domu starców”.
Komfortowe mieszkanie z opieką
Otóż po pierwsze nie zauważyłam nawet niewielkiego podobieństwa do „domu spokojnej starości”, „domu pomocy społecznej” czy „zakładu opiekuńczo-leczniczego”. Właściwie nie rozumiem dlaczego deweloperzy w Polsce nie budują takich osiedli dla młodych ludzi. Parterowe, 70-metrowe domy byłyby komfortowe dla niedużych rodzin. Osiedle Senior Apartments przypomina mi raczej ekskluzywne apartamenty z tarasami, które można wynająć w wakacyjnych kurortach. To pierwsze wrażenie.
Byłam ciekawa jak fajne mini-wille wyglądają w środku. Inwestor udostępnił już do oglądania pierwszy, pokazowy apartament.
Modnie i wygodnie
Zacznijmy od początku. Drzwi do domu można otworzyć za pomocą karty lub jeśli ktoś woli klasycznie - za pomocą kluczy. Wchodzimy, mamy niewielki przedpokój, który w wersji domu dla dwóch osób łączy się z dużym otwartym salonem z kuchnią (w wersji dla jednej osoby kuchnia jest oddzielnym pomieszczeniem). Wszystko jest oczywiście umeblowane i wykończone w wysokim standardzie oraz zgodnie z obowiązującymi trendami w modzie „wnętrzarskiej”. Jednak skoro mają tu mieszkać starsi ludzie, to przestaję zwracać uwagę na obicia i desenie a próbuję na początek ocenić mieszkanie z perspektywy np. bliskich mi starszych osób lub osób niepełnosprawnych.
Aneks kuchenny wyposażony jest eleganckie meble - szafki są na górze i na dole. Jednak, żeby dostać się do zawartości górnej szafki nie trzeba skakać po krzesłach - specjalny mechanizm sprawia, że półki zjeżdżają do dołu z całą swoją zawartością. To bardzo wygodne dla kogoś, kto po krzesłach nie da rady skakać nie mówiąc już o osobach jeżdżących na wózku.
Jeśli mieszkaniec chciałby, mimo wyżywienia zapewnianego mieszkańcom osiedla, coś ugotować, może to zrobić korzystając z kuchenki indukcyjnej. Niby nic takiego, ale ci co bywają w kuchni u starszej pani lub pana, dobrze wiedzą, że niezgaszony palnik kuchenki gazowej, to niestety nie nadzwyczajne zjawisko, a co by nie mówić dość niebezpieczne. Oprócz bezpiecznej kuchni indukcyjnej jest też piekarnik ze zintegrowaną mikrofalówką.
Projektanci domów dla seniorów pomyśleli nawet o odpowiedniej baterii w kuchennym zlewie. Nie, nie jest modna, ale za to wodę odkręca się z przodu zlewu, nie trzeba sięgać i tu znowu ukłon w stronę osób mniej sprawnych i jeżdżących na wózkach. W aneksie kuchennym zauważam też pierwszy dziwny przycisk z czerwoną linką sięgającą do podłogi. Okazuje się, że jest to element systemu alarmu medycznego. Jeśli coś by się działo, potrzebna byłaby pomoc medyczna, wystarczy pociągnąć, aby niezwłocznie zawiadomić personel.
Osiedle jeszcze nie jest skończone i nie ma w nim mieszkańców, ale co tam trzeba spróbować. Uruchamiam alarm. W kieszeni prezesa Senior Apartments Rafała Kunickiego, który oprowadza nas po apartamencie, zaczyna dzwonić komórka. – Dostałem sygnał, że ktoś w tym apartamencie, w salonie, ma kłopoty i potrzebuje pomocy - mówi z uśmiechem. Docelowo oczywiście to nie pan prezes będzie udzielał ewentualnej pomocy mieszkańcom apartamentów ale obsługa osiedla, czyli np. pielęgniarka.
Skoro już sprawdziłam alarm, oglądamy dalej. Z salonu jest wyjście na taras. Prezes pyta mnie, czy widzę detal, o który bardzo zabiegał podczas projektowania i budowy osiedla. Oczywiście na pierwszy rzut oka drzwi tarasowe, to zwyczajne, eleganckie drzwi tarasowe. Prezes uświadamia mnie jednak, że po pierwsze nie mają progu, jak te zwykłe i bez problemu można przejechać na taras wózkiem inwalidzkim. Po drugie są dość masywne, po to by mimo swoich rozmiarów nie doprowadzały w zimie do nadmiernej utraty ciepła. Myślę sobie skoro masywne, to jak ci starsi ludzie będą się mocować z otwieraniem i zamykaniem. Prezes jakby wiedział o czym myślę… pokazuje mi jak za pomocą jednego palca drzwi otworzyć i zamknąć. Niby nic, ale jak człowiek ma np. do dyspozycji tylko jedną sprawną rękę, to takie „detale” mają kluczowe znaczenie.
Odpoczynek i „kosmiczna” łazienka
Ponieważ mieszkanie jest przeznaczone dla dwóch starszych osób np. małżeństwa, oprócz salonu z kuchnią posiada dwie oddzielne sypialnie. Eleganckie, jasne wnętrza, na ścianie telewizor, szafa wnękowa i oczywiście duże łóżko. Na pierwszy rzut oka nie widać, że łóżko to mebel z najwyższej półki, ot niby normalne łóżko z materacem. Nic podobnego.
Dzięki pilotowi dołączonemu do łóżka możemy sprawić, że materac unosi się na wysokości głowy użytkownika, nóg, ewentualnie pośrodku. Jeśli taka będzie nasza wola łóżko będzie miało materac bardzo wysoko albo tuż przy ziemi. Po co seniorowi takie łóżko? Prezes Kunicki nie rozumie mojego zdziwienia i wyjaśnia, że po pierwsze, jeśli do starszej osoby przyjdzie rehabilitant, to nie będzie potrzebował specjalnego łóżka, choćby do wykonania masażu. Może to zrobić na łóżku sypialnianym.
No i ostatnie pomieszczenie, które oglądamy - łazienka. Jak na mój gust może trochę zbyt hotelowo-elegancka ale za to dosyć przestronna, mimo że połączona z toaletą. Oczywiście nie ma w niej wanny. Kto ma starszych rodziców lub dziadków, wie, że oni nie chcą mieć wanny, bo zwyczajnie bardzo trudno im z niej skorzystać. No więc tutaj jest prysznic. Nie ma za to żadnych brodzików itp. utrudnień. Taki prysznic pozwala na bezproblemowe umycie się osobie na wózku inwalidzkim. No i właściwie na tym można by zakończyć opis pomieszczeń w apartamencie ale… w tej łazience jest jeszcze jeden dość niezwykły element wyposażenia, otóż chodzi o… toaletę. Od razu widać, że jest „kosmiczna”.
Po pierwsze ma podgrzewaną deskę, po drugie umyje tego kto z niej korzysta, po trzecie, to co wprowadziło mnie w pewne zdziwienie…, zrobi masaż. Co ciekawe przycisk spłuczki umieszczono w ścianie obok sedesu. Nie trzeba sięgać za siebie.
To nie alternatywa, to coś zupełnie innego
No ale dobrze, nie ważne czy mam lat 20, czy 80, chcę mieszkać w ładnym otoczeniu. Idziemy więc zwiedzać cały teren. Od frontu osiedla powstaje fontanna, będzie można sobie przy niej odpocząć. Po całym osiedlu możemy spacerować wytyczonymi alejkami. Jest sympatycznie, bo na działce rośnie dużo starych drzew, nie ma się wrażenia, że ktoś postawił coś w szczerym polu. Prezes Kunicki pokazuje nam też elegancką wiatę - miejsce gdzie można np. zrobić grilla albo umówić się na karty. Pokazuje, ale przyznaje, że będzie zmieniał kolorystykę zadaszenia, bo nie do końca jest zadowolony z tej, którą zaproponowali wykonawcy. Widać, że nad wykonaniem osiedla czuwa perfekcjonista…
I rzeczywiście to miejsce, jak na moje oko, jest perfekcyjne ale chyba musi takie być jeśli assisted living ma się przyjąć w Polsce. Chciałabym, żeby się przyjęło, bo jest to coś dużo lepszego od domów spokojnej starości, DPS-ów, czy inny podobnych ośrodków dla osób starszych.
Są u siebie
Tutaj, pod Warszawą, starszy człowiek, który potrzebuje wsparcia i niewielkiej opieki, może mieć normalny dom, zamykany na klucz, ze swoją skrzynką na listy, z własnym bałaganem, rytmem dnia, swoimi rytuałami i ulubionym filmem w telewizji o dowolnej porze dnia i nocy. To nie jest alternatywa do domu spokojnej starości, bo ten jest jak dziwne kolonie dla staruszków, gdzie wszyscy jedzą, sikają i biorą leki o tej samej porze. To jest zupełnie coś innego - własny dom z fachową opieką.
Oczywiście wszyscy pytają, a ile to kosztuje? Ceny zaczynają się od 4,9 tys. zł miesięcznie. Wbrew pozorom nie jest to dużo, biorąc pod uwagę, że mamy za to zagwarantowane mieszkanie, opiekę i wyżywienie. Ci, którzy zmagali się z problemem zapewnienia opieki dla osoby starszej wiedzą, że np. koszt miesięczny pobytu w państwowym domu pomocy społecznej to ok. 3 tys. zł. Miejsce w prywatnym domu spokojnej starości lub tego typu profilowanej placówce potrafi kosztować dużo więcej. Tyle, że dom starców lub DPS to opieka zinstytucjonalizowana, na którą większość starszych ludzi nie chce się zgodzić. Zapewnienie opieki osobie starszej w jej domu też niemało kosztuje. Samo wynajęcie osoby, która będzie taką opiekę sprawować to często koszt wyższy niż 2 tys. zł miesięcznie.
Co do Senior Apartments mam tylko jedną wątpliwość. Czy obsługa nowoczesnej elektroniki, która ma ułatwić życie nie będzie za trudna dla starszego mieszkańca tej małej willi? Inwestorzy pewnie niedługo się o tym przekonają, bo chcą żeby chętne, starsze osoby przetestowały ich apartamenty.

Napisz do autora: [email protected]