
Poniedziałek jest najgorszy, ale skażona jest już niedziela. Przez cały dzień myślisz: "o nie, to już jutro, cały tydzień… jak ja wytrzymam?!". A potem, wiadomo, najgorsze: nieprzytomne poranki, niedouczeni współpracownicy, stres i korki. I tak aż do piątku, jedynego jasnego punktu na horyzoncie. David Gallen, publicysta związany z CNN przekonuje, że w tym koszmarze czy, jak powtarza za H. D. Thoreau, "cichej desperacji", tkwimy właściwie na własne życzenie. I podaje 3-stopniowy plan, jak się od niej uwolnić.
Masy ludzi żyją w cichej desperacji.
Zdaniem naukowców realizacja w pracy jest ściśle skorelowana z trzema podstawowymi ludzkimi potrzebami - kontroli nad życiem, budowania więzi oraz nadawania znaczenia temu, czym się zajmujemy. Jeśli te trzy potrzeby nie są zaspokojone - nasze poczucie szczęścia podupada.
PO PIERWSZE, KONTROLA
PO DRUGIE, RELACJE
PO TRZECIE, WARTOŚĆ
Napisz do autora: [email protected]
