
Po ostatniej manifestacji zawodów medycznych, minister zdrowia Konstanty Radziwiłł w rozmowach ze związkowcami stwierdził, że jak najbardziej rozumie postulaty tych, którzy zarabiają najmniej w ochronie zdrowia i ich sytuacja poprawi się już 2017 r. Niestety ta poprawa może być pozorna. Lekarze rezydencji zyskają od 20 do 90 zł.
Jak podaje Porozumienie Rezydentów Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy, wzrost wynagrodzeń dla lekarzy w trakcie specjalizacji (rezydentów) przewidziany w przedstawionym właśnie przez ministra zdrowia projekcie ustawy o sposobie ustalania minimalnego wynagrodzenia zasadniczego w ochronie zdrowia, wyniesie od 20 do 90 złotych i zacznie obowiązywać od 1 lipca 2017 roku. Oznacza to, że sytuacja finansowa tych lekarzy praktycznie nie zmieni się.
System ochrony zdrowia znajduje się w stanie permanentnej zapaści, a bezpieczeństwo zdrowotne Polaków jest zagrożone. Przyczyną jest niedobór lekarzy, co prowadzi do zamykania oddziałów szpitalnych i zmusza medyków do pracy ponad siły. Tylko szybkie i zdecydowane działania mogą zmienić tę dramatyczną sytuację.
– Jesteśmy lekarzami, którzy chcą żyć i pracować w Polsce. Oczekujemy tylko żeby zostało nam to umożliwione, a nasz idealizm i chęć dialogu nie był traktowany jako słabość. Stanowimy silną i dobrze zorganizowaną grupę zdolną do przeprowadzenia strajku, niemniej jednak cały czas staramy się szukać innych rozwiązań. Wierzymy, że minister zdrowia i cały rząd wezmą to pod uwagę i zmienią karygodne zapisy w proponowanej ustawie, tak, aby lekarze otrzymywali godne wynagrodzenie. Trudno uwierzyć, że rząd dba o pacjentów, jeżeli tak źle traktuje tych, którzy codziennie służą tym pacjentom pomocą – podsumowuje Damian Patecki.
Napisz do autora: [email protected]
