Autor zachęca do jedzenia takich jogurtów. Bo polskie i zdrowe. Sprawdzamy.
Autor zachęca do jedzenia takich jogurtów. Bo polskie i zdrowe. Sprawdzamy. fot. Facebook

„Bądźcie inteligentni, wybierajcie wartościowe inicjatywy” – pisze na Facebooku internauta i pokazuje zdjęcie zakupów. Trzy jogurty kuszą ekologicznymi i dietetycznymi hasłami. Użytkownicy Facebooka chętnie podawali go dalej. Sprawdziliśmy, czy argumenty autora są prawdziwe i co faktycznie kryje się za „zdrową” etykietą.

REKLAMA
– Wśród śmieci spożywczych (…) znalazłem perełkę. Bez GMO, tony cukrów/słodzików i chemii. Da się? Jak widać DA SIĘ! Przykład warty pochwały w świetle podpisanej przez polski rząd umowy handlowej CETA i TTIP, która zaleje nasz kraj tanim świństwem, wykończy polskich rolników i organizmy polaków – pisze jeden z użytkowników Facebooka, ilustrując swój wpis zdjęciem jogurtów.
W sklepie odnaleźliśmy charakterystyczne opakowania, żeby sprawdzić, co dokładnie się za nimi kryje. Czas na kontakt z rzeczywistością. Czy to faktycznie taki fenomen?

Polski jogurt?

Prawda, ale autor się rozpędził
„Argument patriotyczny” nie podlega wątpliwości. Okręgowa Spółdzielnia Mleczarska w Piątnicy działa od 1979 roku. Sukces przyniosło jej wprowadzenie na rynek typowo amerykańskiego produktu, jakim jest serek wiejski (cottage cheese), ale OSM nie posiada zagranicznego kapitału i pozostaje wyłącznie w rękach Polaków i jest jedną z najpotężniejszych marek na rynku.
Tylko że… Bakoma wymieniona przez autora wpisu wśród „złych” marek również jest polską firmą. Rzeczywiście, przez jakiś czas udziały posiadał Danone (do 2007 roku), ale obecnie głównym akcjonariuszem pozostaje założyciel.

To niedobre GMO

Prawda, ale to tylko reklama
Piątnica reklamuje swoje produkty, jako wolne od GMO i rzeczywiście surowce pochodzą od krów, które nie były karmione modyfikowaną paszą. Nawet jeśli krowy odżywiałyby się inaczej, zgodnie z dostępnymi dziś informacjami, mleko nie zawierałoby GMO.
Warto pamiętać, że stosowanie informacji o braku modyfikacji genetycznych stało się ostatnio chwytliwym hasłem reklamowym, ale nie musi zawsze oznaczać wysokiej jakości. Stało się to przyczyną sukcesu np. stosunkowo drogich jaj Farmio, które wolne od GMO kury wysiadywały w… hodowli klatkowej.
logo
Skład jogurtów.

Chemia i inne śmieci

Prawda
Jeśli wierzyć składowi, produkt Piątnicy jest pozytywnym wyjątkiem na rynku. Bywa, że jogurty podpisane jako naturalne, mają w składzie śmietanę albo mleko w proszku. W przypadku Piątnicy skład ma dwa elementy: mleko pasteryzowane, żywe kultury bakterii jogurtowych. I to wszystko. Jogurt jest odtłuszczony, co, zdaniem autora tego tekstu, przełożyło się na okropny smak, ale uczciwie trzeba zaznaczyć, że producent reklamuje go raczej jako dodatek do potraw, niż potrawę samą w sobie.
Jogurty owocowe zawierają także wsad z pektyną i mączką chleba świętojańskiego. Pierwsza substancja (E440a) to pozyskiwany z owoców zagęstnik, druga (E410) znana także jako guma karobowa pozyskiwana jest z nasion drzewa świętojańskiego. W tym przypadku produkt jest także słodzony cukrem (jakieś cztery łyżeczki na kubeczek), co, pomimo braku tłuszczu, przekłada się na wyższą wartość energetyczną i zawartość pustych kalorii.

Krótko mówiąc...

W tym przypadku internetowy "share" okazał się z grubsza zgodny z rzeczywistością. Autor wpisu stawia bardziej na emocje, niż na rozsądną analizę i zapomina, że Piątnica nie jest ostatnim bastionem produkcji polskich przetworów bez dodatków. Natomiast kwestia braku GMO nie oznacza automatycznie zdrowego jedzenia.

Napisz do autora: [email protected]