
Pawełek ma 7 lat, chodzi do II klasy. Ot, fajny, pogodny chłopiec. Trochę gorzej biega niż jego koledzy z klasy, trochę gorzej chodzi po schodach, ale to są rzeczy, które trudno wychwycić na pierwszy rzut oka. Pawełek ma nietypową prośbę do św. Mikołaja, a właściwie do ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła: chciałby, żeby Mikołaj – dr Radziwiłł, pomógł mu w leczeniu. Do tego potrzeba tylko jednej decyzji na TAK. Także rzecznik praw obywatelskich robi wszystko, żeby chłopiec taki prezent dostał. Murem za chłopcem stanął również Naczelny Sąd Administracyjny.
Żeby zrozumieć, na co choruje Pawełek, trzeba sobie wyobrazić, że po całkiem zwyczajnej w swoim przebiegu ciąży, rodzi nam się piękny, zdrowy chłopiec. Troszkę później niż rówieśnicy zaczyna podnosić główkę, troszkę później siada, nie śpieszy się z samodzielnym chodzeniem. Jednak te opóźnienia są niewielkie, nie budzą niepokoju rodziców ani lekarzy. Czerwona lampka zaczyna się zapalać, kiedy 2-3-latek przy wstawaniu zaczyna wspinać się po własnych nóżkach, ma trudności z chodzeniem po schodach, nie skacze i nie biega. Rodzice zaczynają się martwić, odwiedzają zwykle wielu specjalistów, zanim zostanie postawiona diagnoza – dystrofia mięśniowa Duchenne’a (DMD).
Genetyczna choroba Duchenne’a dotyka 1 na 3500 nowonarodzonych chłopców (sporadycznie dziewczynki z zespołem Tourette’a) na świecie. Przeciętny czas życia pacjentów z DMD to nie więcej niż 25-30 lat. Jest to rzadka choroba, prowadząca do stopniowego zaniku mięśni w wyniku mutacji genu kodującego białko (dystrofinę ). Zmutowany gen niszczy nieodwracalnie komórki mięśniowe, co z kolei prowadzi do zaburzeń pracy wielu organów: w tym serca, układu oddechowego, z czasem uniemożliwia choremu poruszanie się.
Jak tłumaczyła naTemat prof. Anna Kostera-Pruszczyk z Kliniki Neurologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, w przypadku kiedy podejrzewamy u dziecka chorobę mięśni, jaką jest np. DMD, wystarczy wykonać niedrogie badanie krwi, żeby potwierdzić lub wykluczyć nasze podejrzenia.
– Na pierwszy rzut oka na razie nie widać, że syn jest chory. Jednak gdy wstaje lub wchodzi po schodach, można zauważyć, że robi to z trudem. Jest wesołym, pogodnym dzieckiem. W tej chorobie w wieku 10-12 lat chłopcy (zwykle chłopcy chorują) przestają chodzić, potem słabną kolejne mięśnie. Oddychają za pomocą respiratora, czasem są żywieni pozajelitowo z powodu problemów z przełykaniem. Umierają średnio w wieku 25 lat na niewydolność oddechową lub z powodu kardiomiopatii. W końcowej fazie swojego życia poruszają już praktycznie tylko oczami, nie mogą sami utrzymać głowy i pozycji siedzącej – wyjaśnia naTemat mama Pawełka.
Pytamy w Ministerstwie Zdrowia, co zrobi po korzystnym dla Pawełka wyroku NSA.
Piotr Mierzejewski, który z ramienia Rzecznika Praw Obywatelskich występował w sprawie chłopca w NSA, studzi jednak naszą przedwczesną radość i mówi otwarcie, że trzeba poczekać na decyzję ministra zdrowia, bo może się okazać, że sprawę Pawełka trzeba będzie rozpatrywać od nowa.
Napisz do autora: [email protected]
