
Wyobraź sobie, że jesteś pacjentem idealnym w idealnej przychodni podstawowej opieki zdrowotnej. Idziesz prosto do rejestracji, nie stoisz w kolejce. Pani rejestratorka prosi o twoje dane i kieruje cię najpierw prosto do gabinetu… twojej pielęgniarki. Tak, pielęgniarki lub położnej jeśli jesteś kobietą i przychodzisz do ginekologa. To wydaje się nam teraz dziwne, ale w idealnej przychodni POZ właśnie by tak było. Dlaczego?
Dlatego, że to pielęgniarka jest tym specjalistą, który może pomóc rozwiązać nam wiele problemów zdrowotnych lub doradzić co mamy robić by lekarza odwiedzać jak najrzadziej. Pewnie teraz sobie myślisz: jak to pielęgniarka, przecież na zdrowiu i chorobach lekarz zna się najlepiej. Otóż pielęgniarki dawno przestałyby być kimś w rodzaju połączenia salowej z asystentką lekarza. To bardzo dobrze wykształceni samodzielni specjaliści (żeby być pielęgniarką trzeba skończyć studia). Zdarza się, że mają nawet doktorat. W niektórych obszarach dotyczących zdrowia pielęgniarka ma bardziej rozległą wiedzę niż lekarz.
Przed wejściem do gabinetu lekarskiego wchodzimy do naszej pielęgniarki, która nas zna a wszystkie informacje o naszych chorobach i problemach może szybciutko odczytać na komputerze, bo w idealnym systemie mamy przecież zintegrowaną dokumentację medyczną. Pielęgniarka nas zważy, jeśli potrzeba zmierzy temperaturę, zapyta z jakim problemem przyszliśmy do lekarza. U diabetyka przejrzy dzienniczek z zapisami pomiarów cukru we krwi, u nadciśnieniowca sprawdzi pomiary ciśnienia z ostatniego miesiąca i zmierzy poziom cukru i ciśnienie.
Rzeczywistość niestety nie jest różowa. Pielęgniarek jest mało, są słabo opłacane i delegowane do zupełnie innych zajęć niż te, którymi powinny się zajmować.
W POZ pacjentem najpierw powinna zajmować się pielęgniarka. Powinna być koordynatorem pacjenta. Potem dopiero powinien trafić do lekarza.
Zresztą nie tylko braki kadrowe i słabe płace pielęgniarek stoją na drodze do idealnej podstawowej opieki zdrowotnej. Są jeszcze stereotypy. Jak tłumaczyła prof. Karkowska nadal wśród społeczeństwa panuje przekonanie, że pielęgniarka jest od wszystkiego, a niekoniecznie jest autorytetem medycznym.
Cały czas niestety jest tak, że pacjent nawet jeśli dostanie informacje i zalecenia od pielęgniarki, to później idzie do lekarza, żeby sprawdzić, czy pielęgniarka istotnie mówiła mu prawdę.
Pielęgniarka może samodzielnie ordynować i przepisywać niektóre leki. Dlatego w pracach nad projektem ustawy o POZ należy wziąć pod uwagę wszystkie wymienione obszary zmian. Również to, że pielęgniarki posiadające samodzielne kontrakty obejmują opieką ok. jedną trzecią wszystkich pacjentów w Polsce.
Napisz do autora: [email protected]
